niedziela, 9 sierpnia 2020

26 marca 2010

 

Prościej by było


Spadam snem wiecznym 

w otchłań czarną,

dobrym słowem, cichym dotykiem,

niebem, co opowiada,

że tylko nieskończoność 

nie zgaśnie pod stopą nicości.

Tylko głosem bez echa

można zabrać sobą

drzewa i trawę zieloną.


Prościej by było

stokrotnie otworzyć wrota piekieł,

wprowadzić grono niegodnych do stołu Ojca!

Prościej by było nic nie robić,

by trwać i być 

sprawdzonym równaniem, wzorem!

Lecz pewnie jeszcze długo liczyć będą me myśli

i ważyć serce.


Po co głodzić miłość,

skoro grać mi nie chcą oczy przy Tobie?!

Na poczekaniu mi odetną mowę,

co orężem jest nieodzownym,

by zatracić przepaść, która dzieli ludzi,

by poskromić wroga nocą.

Czy mam nie dać jej wygubić?!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz