wtorek, 19 stycznia 2021

17 stycznia 2011

Poniedziałek


Czym, lub kim jestem ja wobec ogromu Wszechświata? Jaką drogę wybrał dla mnie mój Stwórca? Czy potrafię ją prawidłowo odczytać? Stoję przed zagadką, ogromnymi puzzlami, czy dobrze je układam?


poniedziałek, 18 stycznia 2021

16 stycznia 2011

Niedziela


JA - DYREKTOR.


Dzień po dniu buduję najwspanialszą firmę na świecie – siebie. Dzień po dniu inwestuję w moją firmę moją pracę, moje myśli, mój wysiłek. W tej firmie jest tylko jeden dyrektor – ja. Nie da się go obalić, wyrzucić, ani zastąpić kimś innym, moja firma jest, jak małe państwo. Codziennie prowadzę politykę zagraniczną, rozmawiam z przedstawicielami innych państw – innymi ludźmi i działam tak, by mój cel ciągle się rozwijał. Mój cel kształtuje się dzięki mojemu talentowi, a talent to maszyna, która wiezie mnie do mojego celu.


niedziela, 17 stycznia 2021

15 stycznia 2011

Sobota


Ofiara 


W jednej z najbardziej wyczerpujących publikacji dotyczących urazu, jakie opublikowane zostały w ostatnich dziesięcioleciach, Judith Herman pisze, że sednem doświadczenie ofiary jest brak możliwości obrony. Obrona lub ucieczka to naturalne tendencje w sytuacji zagrożenia. Pojawiają się więc reakcje, które sprzyjają podjęciu takich zachowań: pobudzenie, skoncentrowanie na chwili obecnej, strach i złość (Herman, 1998, s.45). W sytuacji ofiary reakcje te okazują się bezużyteczne. Mobilizacja, koncentracja i emocje nie spełniają swej funkcji, co nie znaczy, że znikają. Jednak – niewykorzystane – tracą sens i możliwość zastosowania. „Każdy z elementów zwykłej odpowiedzi na zagrożenie, utraciwszy swą funkcjonalność, ma tendencję do utrzymywania się w wynaturzonej formie jeszcze długo po przeminięciu bezpośredniego niebezpieczeństwa” (op. cit., s. 45). Peter Levine (1997) posuwa się jeszcze dalej twierdząc, że traumatyczne symptomy „nie są spowodowane przez ‘czynnik wywołujący' sam w sobie. Wyrastają z zamrożonej, pozostałej energii, która nie została wykorzystana i rozładowana” (Levine, 1997, s.19 – tłum. aut.). 

Traumatyczne doświadczenie narusza podstawowe poczucie autonomii i integralności, a czasem wręcz poczucie, że się naprawdę istnieje. Mówiąc metaforycznie, rola ofiary jest czarną dziurą, ziejącą pustką, nicością. Obrona czy jakakolwiek satysfakcjonująca reakcja jest niedostępna. Lub, być może, nie ma nikogo, kto mógłby tę reakcję wziąć w swoje ręce i wykonać. Ja się rozpadło, a jeszcze nie ukonstytuowała się żadna rola zastępcza. Na krótką chwilę lub na długo znika główna instancja integrująca całość funkcji psychicznych.

W tej sytuacji ofiary stają niejako „obok” swego doświadczenia. Mówi się więc o oddzieleniu, odcięciu i dystansie (Mindell, 1995, wyd. pol. 1998; Szymkiewicz-Kowalska i Duda, 2003). Urywa się kontakt ze znanym, przewidywalnym światem, ale także z własnymi odczuciami, tak jakby ofiara stawała się obcym sobie aktorem, a nie podmiotem rozgrywających się wydarzeń. 

Wiąże się to z utratą poczucia sprawczości i kontroli, doświadczaną jako bezsilność i bezradność. Niemoc jest drugim, poza doświadczeniem pustki, podstawowym elementem doświadczenia ofiary. „Nic nie mogłem zrobić.” „Jeżeli próbowałabym się bronić, byłoby jeszcze gorzej.” Kontinuum siły i słabości rozpada się na dwa bieguny: cała moc jest po drugiej stronie, w doświadczeniu ofiary pozostaje tylko bezsilność. 

Bezradność, ból, lęk to doświadczenia, które łączą się z rolą ofiary. Chcemy czy nie, stanowią one część ludzkiego losu. Nieprzyjęte, odrzucane przez nas samych, zatrzymują w nas energię. Zamknięte w dawnych historiach budują scenariusze, gdzie ofiara staje się rolą złożoną i niejednoznaczną. Niezgoda na to doświadczenie w połączeniu z nastrojem bezsilności tworzą drugą stronę roli ofiary. 

W opisach wzorców czy archetypu „ofiary jako roli” pojawiają się dwa bieguny: z jednej strony cierpienie i bezradność, z drugiej – używanie tegoż cierpienia i bezradności dla osiągnięcia określonych celów. Kiedy rola ofiary wychodzi poza ewidentną sytuację przemocy i utrzymuje się w innych warunkach, ofiara nadal nie ma kontaktu ze swoją siłą. Poszukuje jej oskarżając i obwiniając. To daje jej namiastkę siły.


Bogna Szymkiewicz - MITYCZNI GOŚCIE W PRZESTRZENI ZRANIENIA 

(rozdział z książki „Zranione stany świadomości” – książka ukazała się w roku 2006)


sobota, 16 stycznia 2021

12 stycznia 2011

Środa


CAŁE NASZE ŻYCIE.


Całe nasze życie jest wędrówką. Czym ja jestem, tutaj, na Ziemi, jak tylko marnym prochem? Żyję, bo tak mi kazano, żyję, więc nie wiem dlaczego. Jestem, po prostu jestem. Tak jak inni. Jesteśmy razem, więc dlaczego na siebie krzyczymy? Dlaczego złościmy się na siebie, dlaczego nie umiemy się zrozumieć? Dlaczego jesteśmy sobie tacy obcy? Żyję, krok po kroku pokonuję swoją, tak zwaną, drogę życiową, idę wciąż idę naprzód, choć nie wiem dokąd zmierzam. Kim jestem? Widzę, słyszę, czuję, myślę, kocham, lękam się, mam nadzieję i wierzę. Kim jestem? Ja wędrowiec jak pierwszy człowiek, choć tak wielu ludzi. Wciąż jestem sam. Nikt nie umie poczuć tego co ja, nikt nigdy nie zobaczy tego co ja, nikt nigdy, tak naprawdę, mnie nie zrozumie. Jestem po prostu jestem, jestem sumą moich błędów, lęków, miłości i nienawiści, ale kim jestem, kim jestem??? Wiem, że jesteś, idziesz obok, idziesz zatopiony w swojej samotności w swoim lęku i tylko ty, tylko ty, tak naprawdę możesz go zrozumieć. Oto cała nasza ludzka natura taka krucha, taka ulotna, a jednocześnie taka salina, silna w swojej słabości. Umiejmy się do tego przyznać, a być może będzie nam trochę lżej, lżej znosić tą naszą samotność.


piątek, 15 stycznia 2021

10 stycznia 2011

Poniedziałek


JESTEŚ SKAZANY NA SUKCES.


Siedzisz, trzymasz głowę między rękoma i myślisz o samobójstwie.

-Jestem zadłużony, po uszy, będę spłacał to przez resztę życia, ciągle ścigany przez banki i wierzycieli, - powtarzasz, jak zdarta płyta tą samą melodię.

Stop! Czy tak musi być?! Czy uważasz, że twoje życie kończy się na twoim długu? Zastanów się, jak do niego doprowadziłeś? Chcę, coś ci powiedzieć, ale nie złośliwie. Pomyśl, gdybyś nie robił, kompletnie nic, nie byłoby długu. To, że w tej chwili masz dług, oznacza, że, przynajmniej przez pewien czas, byłeś kreatywny. Oznacza to, że aby doprowadzić do długu, najczęściej, ludzie robią wiele bardzo pożytecznych i udanych rzeczy, tylko, tak jak tobie, w pewnym momencie noga się im podwinęła. Czy uważasz, że twoja kreatywność, pomysłowość i chęć do pracy, już się wyczerpały? Nie wierzę w to, po prostu, nie wierzę.

Mówisz, ten biznes pada.

Tak, ten, biznes pada, ale większość jakoś trwa. Jak pada, to pozwól mu upaść i zajmij się czymś innym. Zmień biznes, zmień to, co robisz. Przecież ty, jako osoba nie padasz, nie bankrutujesz, to tylko twoja firma. Przestań wreszcie tak bardzo się z nią identyfikować, bo nie ma sensu. Szkoda energii. Rób coś innego!

Mówisz, dług będę spłacał przez cale lata.

Wcale nie jest to takie pewne. Dlaczego?

Przy twoich obecnych dochodach: oczywiście, przecież w tej chwili nie masz prawie nic, ale tak nie musi być. Pomyśl jeśli twoje dochody wzrosłyby dziesięciokrotnie, albo stukrotnie, ile czasu zajęłoby ci spłacenie twojego obecnego długu? Wtedy twoje perspektywy wyglądają zupełnie inaczej.

Mówisz, to niemożliwe.

A ja ci mówię, nie przekreślaj siebie od razu na starcie. Dlaczego, od razu zakładasz, że ty takiej kwoty nigdy nie zarobisz? Takimi wypowiedziami i deklaracjami determinujesz swoją przyszłość. Uważaj na swoje słowa. One mają moc sprawczą. Właśnie teraz masz szansę, by odnieść sukces, wielki sukces. Może to wydać ci się niewiarygodne, ale to prawda.

Zacznijmy od tego co ludzi powstrzymuje przed osiągnięciem wyższego poziomu życia. Między innymi jest to bark motywacji, odpowiednio silnej motywacji. Jeśli jest ci wystarczająco dobrze w tej chwili, nie będziesz chciał się wysilać, by było ci jeszcze lepiej w jakiejś tam przyszłości. Mogę to powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, bo tak jest ukształtowana ludzka natura. Natomiast, jeśli teraz jest ci źle, bardzo źle, tak źle, że masz już tego dosyć, zrobisz wszystko, by było ci choć trochę lepiej. Jeżeli wiesz, że „trochę lepiej” to w twojej sytuacji za mało, będziesz wiedział, że musisz zmienić wszystko, dać z siebie maksimum energii, by z tego wyjść.

To właśnie jest motywacja. W tej chwili jesteś skazany na sukces. Nie masz innego wyjścia, jak go osiągnąć. Nie cofniesz się przecież, bo będzie jeszcze gorzej. W miejscu też nie pozostaniesz, bo przecież komornicy depczą ci po piętach. Pozostaje tylko droga do przodu. I to jest to. Zastanów się; jak najlepiej możesz wykorzystać swoją energię, by dała ci maksimum korzyści. Co możesz z siebie dać ludziom, by chcieli za to zapłacić? Jaki masz talent, który może cię wynieść na wyżyny? Szukaj wiedzy, ucz się, bądź niekonwencjonalny, kreatywny i pomysłowy. Nie poddawaj się.


czwartek, 14 stycznia 2021

08 stycznia 2011

Sobota


BRAK SKUPIENIA.


Większość ludzi nigdy nie osiąga sukcesu, nie dlatego, że nie ma energii do jego osiągnięcia, ale dlatego, że ich energia jest bardzo rozproszona. Każda istota ludzka jest swoistym generatorem energii. Czy tego chcesz, czy nie, w każdej minucie produkujesz jej całą masę. Ciągle masz jej nadmiar. Dlaczego więc wciąż kręcisz się w kółko, zamiast poruszać się na przód?

Problemem jest całkowity brak skupienia. Rakieta kosmiczna, by poruszać się w przestrzeni swoje paliwo, wyrzuca tylko w jednym kierunku. To silnik nadaje jej pęd. Ty jesteś jak bączek, który ma sobie wiele otworów, przez które ucieka twoje paliwo. Jedynym efektem takiego działania jest to, że ciągle kręcisz się dookoła siebie.

Marzysz o tym, by w końcu do czegoś dojść, by spełnić choć jedno swoje marzenie. Tymczasem, żyjesz z dnia na dzień, przykuty do telewizora, zdany na opinie kolegów od kieliszka, lub kufla piwa. Codziennie rano jak robot wstajesz i jak na ścięcie idziesz do pracy, której nie cierpisz, wracasz do domu, który nie spełnia twoich oczekiwań. W końcu zaczynasz złorzeczyć na cały świat i gorzknieć.

Najwięcej czasu energii tracisz na ustalaniu swojego subiektywnego sensu życia, a co za tym idzie, tego co jest dla ciebie najważniejsze. Musisz to wiedzieć, bo od tego zależą wszystkie dalsze twoje działania i decyzje. Po co budować autostradę, skoro nigdy nie będziesz miał auta?

Kolejnym elementem, który cię rozprasza jest twoja niewiara we własne siły. Musisz z nią ciągle walczyć, nie możesz się poddać. Jeśli wygrasz tę walkę, budząc się każdego ranka, będziesz wiedział, kim jesteś, dokąd zmierzasz.

Przypuszczenia i ciche nadzieje o twoim sukcesie zmienią się w pewność. Pewność to twój najlepszy silnik.

Jak brzmią zdania:

Mam nadzieję, że to osiągnę.

Przy odrobinie szczęścia, powinno się to udać.

Być może do tego dojdę.


A te:

Jestem pewny, że to osiągnę.

To oczywiste, że tak będzie.

To tylko kwestia czasu.


Pewność zmienia twoje podejście do najtrudniejszych problemów, z gdybania na konkretne działanie. Jeżeli jesteś pewny, że daną rzecz możesz zrobić, nie ma usprawiedliwienia, by tego nie dokonać. Po prostu bierzesz się za nią i robisz.

Będąc pewnym swojego sukcesu i patrząc na innych, którzy biadolą nad swoim losem mówiąc:

Jak ja sobie z tym poradzę? 

Jak ja wyjdę z tych długów?

Jak ja rozwiążę te problemy?

Będziesz witał ich uśmiechem.

Twoje problemy nawarstwiały się latami, były skutkiem kolejnych zaniedbań, a ty chcesz rozwiązać je w ciągu jednego miesiąca, czy dnia? Mało tego chcesz je rozwiązać za pomocą metod, które do tych problemów doprowadziły. Chyba nie o to chodzi? Jeśli pali się olej, nie gasisz go wodą.

Mówisz, że pozbycie się tego bagażu zajmie ci resztę życia? I ty się na to godzisz? To tak, jakby ktoś kazał ci iść na księżyc piechotą. Już czas przyznać, że obecne metody możesz wyrzucić do kosza. Tak naprawdę ty sam widzisz, że są one całkowicie nieskuteczne. Zamiast tracić energię na daremną pracę, która może przynieść tylko frustrację, może lepiej zacząć wszystko od początku, innymi metodami, innymi środkami? Zmień metody, sposób podejścia do problemów i sposób działania.


środa, 13 stycznia 2021

06 stycznia 2011

Czwartek


W KAŻDEJ LUDZKIEJ ISTOCIE…


W każdej ludzkiej istocie, cesarzu czy kowboju, księciu czy żebraku, filozofie czy niewolniku, tkwi tajemnicze „coś”, czego ta istota, ani nie rozumie, ani nie kontroluje. Może to pozostać uśpione przez tak długi czas, że niemal zostaje zapomniane; może być tak stłumione, że można sądzić, iż umarło. Ale pewnej nocy, człowiek znajduje się sam na pustyni, pod rozgwieżdżonym niebem, pewnego dnia stoi z pochyloną głową i wilgotnymi oczami nad otwartym grobem, albo przychodzi godzina, kiedy, kierowany desperackim instynktem, kurczowo trzyma się mokrego relingu miotanej sztormem łodzi i nagle gdzieś z zapomnianych głębin jego jestestwa wydobywa się to tajemnicze „coś”, przechytrza przyzwyczajenia, odpycha rozum i głosem, któremu się nie odmówi,  wykrzykuje swoje pytania i swoją modlitwę: „Po co jestem? Po co żyję? Po co istnieję?”


wtorek, 12 stycznia 2021

04 stycznia 2011

Wtorek


DOPIERO KIEDY ZDARZY SIĘ COŚ


Ludzie nie szukają sensu życia, dopóki los ich tak nie przyciśnie, że nie wytrzymują, nie szukają go, dopóki nie zaczynają piszczeć z bólu. Na co dzień szukają tanich rozrywek, nie chcąc patrzeć dalej niż na dzień jutrzejszy. Chcą się bawić, chcą robić to co robili nawet jeśli sprawia im to znikomą przyjemność, po prostu nie lubią się zbytnio zastanawiać.

Dopiero kiedy zdarzy się coś, nad czym nie są w stanie zapanować, co przerasta ich skalę pojmowania co przerasta ich możliwości, doświadczanie zaczynają się zastanawiać: po co ja żyję? Po co ja istnieję? Po co to wszystko? Po co to całe życie.

Cierpienie niejako zdejmuje nam zasłonę z oczu i uwrażliwia nas na zupełnie inną rzeczywistość. Każdy bez wyjątku musi swój sens znaleźć.


poniedziałek, 11 stycznia 2021

03 stycznia 2011

Poniedziałek


NIEZALEŻNIE


Niezależnie od tego, co ci się przydarza, niezależnie od tego, jakie koszmary musisz przeżywać, zrozum tylko jedną lekcję, tylko jedno przesłanie, brzmi ono: albo uciekasz i jesteś ciągle kopany, albo stawiasz czoła swojemu strachowi i z odwagą podejmujesz wyzwania. Inaczej, albo ty walisz życie po łbie, albo ono ciebie.


niedziela, 10 stycznia 2021

31 grudnia 2010

Piątek


SUKCES JEST W TOBIE.


Chcesz być pisarzem? Pisz. Piszesz więc jesteś pisarzem. Inną kwestią jest to, jakim. Ale tym tak bardzo się nie przejmuj. Ważne jest to, byś miał świadomość, że to ty sam decydujesz, kim chcesz być i to dzieje się nie w twojej przyszłości, ale teraz, w tej chwili. Podejmujesz decyzję w tej chwili. Postanawiasz i to zależy tylko od ciebie. Od ciebie, nie od innych ludzi. Inni często ci w tym przeszkadzają, odwodzą cię od tego, osłabiają twoje morale.

Chcesz być pływakiem wchodź do wody i pływaj! Nie umiesz pływać? To nic. Ważne jest to, że w tej wodzie jesteś. To oznacza, że jesteś, że chcesz być. Reszta to tylko kwestia czasu, to kwestia stopnia umiejętności, to kwestia poziomu, jaki reprezentujesz. Jednak spójrz na to z innej strony: każdy stopień można poprawić, każdy poziom można podnieść, to tylko kwestia pracy nad tym, co chcesz osiągnąć, a to już leży w twojej gestii. Twojej i tylko w twojej. Nikt ci w tym nie może przeszkodzić. Nikt ci tego nie może zabronić.

Pisanie zaczyna się od pierwszego zdania, od pierwszego słowa, pływanie od chwili kiedy jesteś w wodzie, prowadzenie auta od chwili, kiedy do niego wejdziesz i przekręcisz kluczyki. To nic, że dziś reprezentujesz bardzo niski poziom, to wszystko można poprawić. To wszystko można zmienić.

Wiesz co jest naprawdę ważne? Ważne jest to, byś każdego dnia, po trochu podnosił ten swój poziom. To jest po prostu praca, codzienna praca. Dochodzenie do sukcesu, to wspinaczka po schodach. Są one tak długie, że ich końca nie widać, nikną gdzieś w chmurach. Jeśli wyobrazisz sobie, że musisz pokonać całą tą drogę na raz, może cię to przerazić. Jednak, jeśli uświadomisz sobie, że ten wysiłek możesz rozłożyć na raty, na bardzo małe raty, wszystko zaczyna wyglądać inaczej. Codzienne pokonuj tylko jeden stopień, tylko ten jeden stopień i miej świadomość, że zmierzasz do nieba, że idziesz w kierunku swoich wyżyn umysłowych psychicznych i duchowych. Wtedy nawet wiedząc, że jeśli w ciągu twojego życia, nie uda ci się dojść na sam szczyt, będziesz miał niesamowitą świadomość, iż szedłeś, że dziś jesteś wyżej, niż wczoraj, że jutro będziesz wyżej, niż dziś, że każdego dnia jesteś w czymś lepszy, że każdego dnia jesteś lepszym człowiekiem. Wiesz co to oznacza? Każdego dnia większy szacunek dla siebie, każdego dnia większa nadzieja, każdego dnia większa radość, każdego dnia większa wiara we własne możliwości.

To nie bajka, to są rzeczy, które zależą tylko od ciebie i nikt nie może cię na tej drodze zatrzymać. Mówienie o sukcesie, to nie są jakieś niestworzone historie, które przydarzają się innym, sukces to twoja sprawa, to kwestia tylko jednej decyzji. To kwestia twojej codziennej pracy. Sukces to nie jakieś czarodziejskie sztuczki, które dzieją się same, które przychodzą jak wygrana w totolotka. Sukces to ty i nie oszukuj siebie, że jest inaczej. To ty musisz podjąć tę decyzję i przy niej trwać. Sukces jest w tobie.


sobota, 9 stycznia 2021

30 grudnia 2010

Czwartek


BY TWOJE ŻYCIE MIAŁO SENS


Jeżeli chcesz, by twoje życie miało sens, ten sens musisz, ty sam, mu nadać. Musisz ze swojego życia zrobić jakiś konkretny pożytek. Nie możesz żyć tylko dla siebie. Nie jesteś samotną wyspą. Masz żyć dla innych, dawać siebie innym. Niech twoja osoba będzie darem dla świata.

Nie wiesz komu się ofiarować?  Dowiedz się. To trudne zadanie. Ale wykonalne. Zastanów się, co mógłbyś robić, i dla jakiej grupy ludzi. Dziś świat potrzebuje bardzo wielu rzeczy, bardzo wielu umiejętności, bardzo wielu talentów.

Każdy człowiek ma jakiś talent, każdy człowiek ma przynajmniej jeden talent. Nie myśl, że pod tym względem jesteś jakim wyjątkiem, ty też masz przynajmniej jeden talent. Tak nas Bóg po prostu stworzył. Ten talent został ci dany nie dla ciebie samego, nie po to by leżał gdzieś w tobie głęboko ukryty. Ten talent masz ty sam w sobie odnaleźć i masz go rozwijać, masz go doskonalić po to, by ofiarować go innym. To ma być takie podziękowanie Bogu za to, że przyszedłeś na ten świat. Jesteś świecą, która się pali dla innych, jesteś tą siewcą, której sensem jest się spalić. W tym płomieniu masz odnaleźć swój sens.


piątek, 8 stycznia 2021

29 grudnia 2010

Środa


CO ZROBIĆ, BY NA PEWNO DOJŚĆ DO SUKCESU?


Co zrobić, by na pewno dojść do sukcesu?

Powiem krótko. Talent. Powołanie.

Jeśli odczuwasz ciągły niepokój, lęk, że coś w twoim życiu jest nie tak, że coś nie zostanie zrealizowane, że robisz nie to, co powinieneś, że jesteś nie w tym miejscu, w którym powinieneś być, że żyjesz w czasach, w których nie powinieneś, to znak, że mijasz się ze swoim powołaniem. To ono tak głośno w tobie krzyczy, to ono tak woła.

Zatrzymaj się i posłuchaj, popatrz na siebie i na swoje życie. Zastanów się co jest nie tak. Nigdy nie musisz, i nigdy, nikt cię nie może zmusić, byś wcisnął się w ciasne ramy naszej codziennej rzeczywistości. Bądź niekonwencjonalny nie wstydź się tego, kim jesteś, kim chciałbyś być, tego, co naprawdę chciałbyś robić. Naprawdę warto ponieść ten trud, to ryzyko!

Co zrobić, by osiągnąć sukces?

Powołanie. Odnajdź swoje powołanie.

Jeszcze inną kwestią jest to, że musisz dojść do takiego punktu swojego, życia, w którym nie będziesz miał już wyboru, z którego nie będzie już odwrotu, nie będzie drogi ucieczki. To punkt, w którym koszt rezygnacji ze swoich marzeń i planów będzie dużo większy, niż ryzyko i wysiłek podjęcia się ich z całą determinacją. To niebezpieczne, ale musisz spalić za sobą wszystkie mosty. Ma być tylko jedna droga - ta do przodu.

Nie martw się, każdy krok, który będzie cię przybliżał do twojego celu, będzie też cię bardzo umacniał i upewniał, że dobrze zrobiłeś. Im dalej zajdziesz, tym więcej będziesz miał sił. Musisz tylko ciągle iść w tym samym kierunku. Nie jest tak ważna prędkość, jak kierunek. Nie wolno ci zbaczać z raz wyznaczonego kursu. Chyba że, jest to niewielka jego modyfikacja, która prowadzi do tych samych lub podobnych efektów.

Skąd będziesz wiedział, że to, co chcesz robić, to jest to twoje powołanie. Ano stąd, że będzie to dla ciebie tak ważne, iż nie będziesz poza tym, poza realizacją tego celu widział świata. To jest miłość do tego co robisz. To jest to coś, co mógłbyś robić całkowicie za darmo, a nawet mógłbyś do tego dopłacać. To jest to twoje powołanie. Zresztą nie martw się, jeśli zaczniesz już to robić, to na pewno będziesz wiedział, że to jest to.


czwartek, 7 stycznia 2021

26 grudnia 2010

Niedziela

ŻYCIE JEST WĘDRÓWKĄ.


Życie każdego człowieka jest wędrówką od nieskończoności do nieskończoności. Rozpoczynasz swoją wędrówkę w chwili, kiedy stajesz się człowiekiem, przyoblekasz się w ciało i jesteś. Zaczynasz pisać swoją księgę, strona po stronie, dzień, po dniu, sekunda po sekundzie. Wydaje ci się, że twoje życie to wieczność, ale to tylko bardzo krotka chwila. Życie, to mgnienie oka pomiędzy jedną wiecznością, tą, z której przybywasz, a drugą, tą, do której zmierzasz, tą, do której odejdziesz. Tak więc, czy chcesz, czy nie, piszesz swoją księgę. Wszystko, kim jesteś, wszystko, co pomyślisz, wszystko, co zrobisz, co ci się przydarzy zostanie w tej księdze zapisane. Każdy twój uśmiech, lęk, radość, smutek odbije się i pozostanie w niej na wieki.

Nie ma potrzeby pisać stron przepełnionych lękiem, złością, nienawiścią. Zapisz swe strony sercem, ciepłem, uśmiechem, miłością. Oznacz swą drogę tym, co w tobie najlepsze, najdroższe, najcenniejsze. Nie bój się pokazać, że jest w tobie dobro. Nie bój się pokazać, że umiesz kochać, cieszyć się każdą chwilą. Nie bój się pokazać, że jesteś sobą. Jesteś aniołem, który przybył w poszukiwaniu samego siebie. Rozwiń swe skrzydła i... jeśli choć trochę zrozumiesz więcej, podziel się tym z innymi. Jeśli choć trochę poznasz więcej wskaż innym drogę.

Twój dom jest daleko stąd, a ty sam jesteś wędrowcem, pielgrzymem. Na pewno wiesz dwie rzeczy: wiesz, że przybyłeś, wiesz, że odejdziesz. Reszta nie jest już tak pewna. Nikt nie dał ci instrukcji, jak żyć. Dlatego nie gań się, gdy popełnisz błąd, gdy coś ci nie wyjdzie, gdy coś popsujesz. Codziennie, kawałek, po kawałku zbierasz informacje dotyczące kierunku swojego marszu. Robisz to z obawą, że dokonasz złego wyboru, ale robisz to najlepiej, jak potrafisz, dlatego nigdy nie gań siebie, za to, że nie wiesz dokąd iść.


“Kiedy znajdziesz się w krytycznej sytuacji i wszystko układa się przeciwko Tobie, wydaje Ci się, że nie wytrzymasz ani minuty dłużej, nigdy się wtedy nie poddawaj, ponieważ właśnie wtedy sprawy przyjmą nowy obrót.”


Z książki Oga Mandino - Największa Tajemnica Świat


środa, 6 stycznia 2021

22 grudnia 2010

Środa


NIE UCIEKAJ, TYLKO STAŃ DO KONFRONTACJI.


Będąc, w nawet najcięższych, problemach, nie wolno ci się poddawać. Każde kłopoty i trudności to dla ciebie lekcja. Jeżeli zrezygnujesz i się poddasz lekcja jest niezliczona. Bądź pewny, że zostanie powtórzona. Jeśli nie jutro i pojutrze, to za miesiąc, czy rok. Będzie się powtarzała, dokupi jej nie przerobisz. To prosta zasada, ma ona prowadzić do twojego wzrostu i rozwoju.

Czy chcesz, czy nie, dzień, po dniu jesteś obrabiany jak diament. Z surowego kamienia ma wyjść arcydzieło. Artysta jest spokojny i cierpliwy. On wie, że im trudniejszy kamień, tym satysfakcja z wykonania rzeźby jest większa.

Musisz nauczyć się działać i myśleć racjonalnie w każdej sytuacji. Nie możesz wpadać w panikę. Większość kłopotów, które jeszcze nie nastąpiły, jest jak pusta w środku chmura, jak mgła, która z daleka wygląda na nieprzebytą, a tak naprawdę przenikasz przez nią bez problemu.

Zamiast się bać i snuć czarne scenariusze, spytaj siebie, czego mogę się z tego nauczyć, jak ubogaci mnie to doświadczenie. Pamiętaj, że niezależnie od sytuacji wciąż jesteś człowiekiem, człowiekiem, który ma swoją godność, człowiekiem, który powinien iść przez życie z podniesioną głową. Nawet jeśli tę godność próbują podeptać inni, nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, by samemu ją deptać.

Jeśli nie możesz znieść napięcia, prześpij się. Daj swojemu mózgowi, duszy i świadomości chwilę odpoczynku. Jutro też jest dzień, który przyniesie nowe pomysły i rozwiązania,  jutro też będziesz żył, jutro przyjdzie nowa nadzieja. Wiele sytuacji rozwiązuje się sama.

A może zastanowisz się, jak tą swoją trudną sytuację wykorzystać jako siłę napędową do zmiany sposobu i stylu życia. Trudne, tragiczne sytuacje, jakie by nie były, mają jedną wspólną, pozytywną cechę, niosą z sobą olbrzymi ładunek energii. To nic, że jest ona negatywna. Twoim zadaniem jest ją tak ustawić, by popchnęła cię w nowym kierunku. To jest fala, skorzystaj z jej mocy i popłyń wraz z nią.

Większość ludzi, którzy dziś cieszą się popularnością, bogactwem kiedyś zaczynała od mniej niż zera. I uwierz mi wszyscy opowiadają, że to właśnie ta ich zła sytuacja życiowa, zmusiła ich do zmiany tego kim byli, co robili. Po prostu któregoś dnia powiedzieli sobie „dość!”. Ty też tak sobie powiedz. Nie uciekaj, tylko stań do uczciwej i rozważnej konfrontacji z twoim życiem.


wtorek, 5 stycznia 2021

19 grudnia 2010

Niedziela


UWIELBIAM HARMONIĘ.


Uwielbiam harmonię. Widzę ją niemal wszędzie: w architekturze, w przyrodzie, w przedmiotach życia codziennego, w samochodach, w ludziach. Kiedy jest jej brak od razu to dostrzegam.

Ostatnio wyjechałem z mojego miasta i  podwarszawskiej miejscowości dostrzegłem takie oto zestawienie: dom stylizowany na dworek szlachecki, obok drewniana szopa kryta papą, a następnie nowoczesny przeszklony pawilon. To po prostu kłuło w oczy.

Lubię patrzeć na samochody, nie oglądam ich pod względem nowoczesności, ale właśnie takiej harmonii. Dziś miałem okazję podziwiać piękne auto sportowe, takie trochę starsze. Zachwyciła mnie jego płynność linii nadwozia. Przyjemnie było patrzeć, płynąć wzrokiem po masce, nadkolach dachu, wlotach powietrza.

Jednak prawdziwe piękno dostrzegam w naturze. Zimą mogę podziwiać konary nagich, bezlistnych drzew i krzewów. Na tle białego śniegu wyglądają jak dzieła sztuki, których nie powstydziłby się najlepszy artysta. Zachwycają mnie wijące się drogi i ścieżki. Przyjemność sprawia mi patrzenie na głazy i kamienie.

Tak sobie myślę, że Bóg daje nam najlepszą galerię sztuki na świecie zupełnie za darmo. Rozmawiając z moimi znajomymi przeraża mnie to, że większość z nich tego po prostu nie dostrzega. Trudno jest mi sobie wyobrazić, że można mieć aż tak zawężone pole postrzegania.


poniedziałek, 4 stycznia 2021

17 grudnia 2010

Piątek


MUSISZ COŚ STRACIĆ, BY COŚ ZYSKAĆ.


Ścigają cię wierzyciele, banki, komornicy? Boisz się, że nic ci nie zostanie. Czy rzeczywiście? Czy mogą ci zabrać wszystko?

Nie! Bo to, co najcenniejsze, jest nie do zabrania. Może nawet jeszcze o tym nie wiesz, ale masz skarb, najcenniejszy na świecie, skarb, który należy tylko do ciebie i tylko ty możesz nim dysponować. Możesz korzystać z niego o każdej porze dnia i nocy, może przynieść ci on niewyobrażalny sukces, ale możesz w ogóle nigdy go nie wykorzystać. Wszystko zależy od ciebie.

Chcą wziąć twoje pieniądze? Niech biorą. Chcą wziąć twoje dobra materialne te, które jeszcze masz? Niech biorą. Nie ma nad czym płakać. To tylko ogon jaszczurki. Jaszczurka gubi ogon w chwili zagrożenia, by zmylić przeciwnika. Ogon odrasta.

Najważniejsze, co masz, to ty sam. Jeśli coś jest już zniszczone i nie da się tego uratować, nie płacz, nie warto. Zostaw tą energię do budowy czegoś nowego. Musisz mieć siły, by zacząć wszystko od początku. Najważniejsza budowa zacznie się dopiero w chwili, kiedy będzie się wydawać, że nic już nie ma, że po twoim życiu pozostały tylko ruiny i zgliszcza. Dopiero wtedy możesz pokazać pełnię swojego skarbu. Kiedy wszyscy będą myśleli, że kompletnie leżysz na deskach, ty powstaniesz i rozwiniesz swoje skrzydła.

Dlaczego tak myślę?

Myślę, że jeśli coś ci nie wyszło w życiu, to dlatego, że ani nie było to twoje prawdziwe życie, ani nie byłeś to prawdziwy ty, ani nie było to twoje zajęcie, które tak naprawdę powinieneś robić, ani nie byli to ludzie, z którymi powinieneś być i robić interesy. Czasami dobrze jest coś stracić, by poznać to, do czego naprawdę jesteś powołany, to co naprawdę chcesz robić, to kim naprawdę chcesz być. By zacząć tworzyć coś pięknego, musisz najpierw pozbyć się śmieci. Śmieci to przede wszystkim stare, złe przekonania, które trzymały cię w miejscu i nie pozwalały realizować twoich marzeń i głębokich pragnień.


niedziela, 3 stycznia 2021

16 grudnia 2010

Czwartek


DIAGNOZA WYROKIEM ŚMIERCI.


Był naszym kolegą, znali go wszyscy. Chłopak tuż po czterdziestce. Pracował na przepompowni ścieków w naszym zakładzie. Zawsze uśmiechnięty, pełen poczucia humoru, wszystkich rozbawiał, klął siarczyście, palił ogromne ilości papierosów i często spluwał. Nie zanosił lekarzy. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz sprawdzał stan swojego zdrowia. Czasami coś tam dolegało, brał jakieś leki i kurował się sam.

Któregoś dnia nasza kadrowa stwierdziła, że jeśli ma dalej pracować, musi zrobić podstawowe badania. Wysłała go lekarza zakładowego. Ten wystawił rutynowe skierowanie.

Prześwietlenie wykazało cień na jednym płucu. Żadna tam obawa, sporo ludzi ma takie zmiany. Są to najczęściej blizny spowodowane niedoleczonym przeziębieniem. W takiej sytuacji rutynowo wysyła się pacjentów na tomografię. Niestety to badanie potwierdziło zły scenariusz.

Już wtedy jego stan zdrowia gwałtownie się pogorszył. Trafił do szpitala na onkologię. Kiedy poszedł do łazienki nie mógł, o własnych siłach, z niej wrócić na salę.

Próbkę pobierali dwa razy, za pierwszym razem była to tylko martwa tkanka, za drugim, niestety, komórki rakowe. Było to dla niego szokiem, ale jeszcze miał ogromną nadzieję.

Jeszcze tego samego dnia zebrało się konsylium lekarskie. Zastanawiano się, czy guza operować, czy też zastosować chemioterapię. Postanowiono przeprowadzić kolejne badania, pobranej tkanki. Wykazały one, że jest to nowotwór złośliwy w stadium nieoperacyjnym. Załamał się.

Dostał chemię, oraz leki przeciwbólowe. Wypisano go do domu, chciał spędzić te święta z rodziną.

Jak to możliwe, że człowiek, który jeszcze miesiąc temu wydawał się być zupełnie zdrowy, dostał diagnozę będącą wyrokiem śmierci?


sobota, 2 stycznia 2021

14 grudnia 2010

Wtorek


ŻYJ ZGODNIE ZE SWOIMI ZASADAMI.


Twój cel jest jeszcze daleko? Idziesz do niego powoli, ale wiesz, że w końcu do niego dojdziesz. To tylko kwestia czasu. Nawet teraz możesz się cieszyć z częściowych triumfów, nawet jeśli są one bardzo małe. Nawet gdybyś nie osiągnął nic, a będziesz zmierzał do swojego celu wytrwale i niezmiennie, będziesz żył według swoich zasad, zgodnie ze swoim sumieniem, to twoje życie będzie miało dla ciebie głęboki sens, będzie ono bardzo harmonijne, uporządkowane i piękne. Życie będzie dla ciebie bardzo wartościowe, jeśli tylko będziesz żył w zgodzie ze sobą.


piątek, 1 stycznia 2021

01 grudnia 2010

Środa


CZY TAK MUSI BYĆ?


Parę dni popadało, teraz znów przycisnął tęgi mróz. Wszystko białe, śnieg skrzypi pod nogami, para z oddechu zamarza na wąsach. Ostry wiatr smaga po policzkach. Ręce skostniałe, mimo grubych rękawic. Parkingi zasypane zmarzniętą breją. Szyby w samochodzie pomalowane w srebrzyste liście. Zdenerwowani ludzie chodzą i klną na czym świat stoi, albo narzekają.

Czy tak musi być? Czy ta zima jest potrzebna? Po co w taką pogodę wychodzić z domu? Jak to mój kolega powiedział: „lepiej zjeść kromkę chleba ze smalcem i siedzieć przy piecu, niż gdziekolwiek się włóczyć”.

Widziałem gila. Siedział na krzewie derenia. Blisko mnie dwa metry. Mogłem go dokładnie obejrzeć, w ogóle się nie bał, nie odlatywał. Tylko patrzył na mnie jak na jakiś przedmiot. Widziałem wiewiórkę jak niosła orzecha, gdzieś, nie wiem gzie... Co ona robi? Czemu jeszcze nie śpi? Czemu tak się szwenda?

Wiatr strącił z akacji chmurę szronu. Zsunęła się wolno iskrząc w bladym zimnym słońcu. Wyglądało to jak drobinki diamentów. I ten cichy szum w koronach nagich drzew…

To jest tylko jeden z wariantów tej rzeczywistości, w której jesteśmy. Został nam dany byśmy mogli doświadczyć różnorodności zmieniających się pór roku. Nasza planeta szykuje nam spektakl, który niektórych przyprawia o palpitacje serca, ale nie jest on niczym wyjątkowym. Pamiętaj, że po tak ostrej zimie zawsze lepiej docenisz wiosnę z całą gamą jej rozkwitającego życia. Wszystko przychodzi i odchodzi. Wszystko ma swój początek i koniec.