Paranoja istnienia. Kiedy stałem nad przepaścią.

środa, 26 sierpnia 2020

12 kwietnia 2010

Rano. 


Rano

będę głodny życia. 

Zbudzę się

jak zwykle,

jak dzień po dniu, 

opowiem ci sen.

Dowiesz się

ile waży uśmiech.

Rano

zbudzę się ponownie,

nieśmiało. 


Autor: Ron Himeros o 19:57
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: moje wiersze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

O mnie

Ron Himeros
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum bloga

  • ►  2021 (19)
    • ►  stycznia (19)
  • ▼  2020 (249)
    • ►  grudnia (30)
    • ►  listopada (30)
    • ►  października (31)
    • ►  września (30)
    • ▼  sierpnia (31)
      • 30 kwietnia 2010
      • 23 kwietnia 2010
      • 22 kwietnia 2010
      • 18 kwietnia 2010
      • 13 kwietnia 2010
      • 12 kwietnia 2010
      • 11 kwietnia 2010
      • 10 kwietnia 2010
      • 9 kwietnia 2010
      • 8 kwietnia 2010
      • 7 kwietnia 2010
      • 6 kwietnia 2010
      • 5 kwietnia 2010
      • 4 kwietnia 2010
      • 3 kwietnia 2010
      • 2 kwietnia 2010
      • 1 kwietnia 2010
      • 31 marca 2010
      • 30 marca 2010
      • 29 marca 2010
      • 28 marca 2010
      • 27 marca 2010
      • 26 marca 2010
      • 25 marca 2010
      • 24 marca 2010
      • 23 marca 2010
      • 22 marca 2010
      • 21 marca 2010
      • 20 marca 2010
      • 19 marca 2010
      • 18 marca 2010
    • ►  lipca (31)
    • ►  czerwca (30)
    • ►  maja (21)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (3)

Etykiety

  • INNI NA TEN TEMAT
  • moje wiersze
Motyw Okno obrazu. Obsługiwane przez usługę Blogger.