Zapytaj kogoś:
-Dlaczego podjąłeś tą pracę?
Od razu padnie odpowiedź:
-Aby utrzymać rodzinę, wykształcić dzieci i tak dalej…
Kiedy spytasz:
-W jakim celu kupiłeś samochód?
Na odpowiedź nie będziesz czekał zbyt długo.
A teraz zapytaj dowolnego człowieka:
-Po co żyjesz?
Najprawdopodobniej, nie doczekasz się żadnej odpowiedzi.
A teraz zastanów się, dlaczego ci wszyscy ludzie we wszystkich innych kwestiach tak bardzo rzeczowi, w tej jednej, jedynej, nie potrafię się odnaleźć?
-Dlaczego pytasz mnie o sens życia? To absurdalne.
Zobaczysz wzruszenie ramionami i zakłopotanie. Naukowcy od samego początku zajmują się poszukiwaniami w różnych, niejednokrotnie bardzo wąskich dziedzinach, ale jeszcze nikomu nie udało się, chociażby na trochę, zbliżyć do wyjaśnienia tej zagadki. Różne religie mielą ten temat od samego początku swojego istnienia, ale zamiast wyciągnąć konkretne wnioski, używają go do manipulacji tłumem.
To nieprawda, że nie wiesz jaki jest sens twojego życia. Każdy z nas ma, chociażby mgliste, pojęcie na ten temat. Kiedy umiera dziecko, rodzice mówią:
-Nie mogę sobie tego wyobrazić. To przekracza moje pojmowanie świata.
Nie zdają sobie sprawy, że w tym właśnie momencie dotarli do prawdziwego sensu. Dotarli do granic tego, co ludzkie, granic poza którymi, jest już tylko Bóg. Co w takim momencie robią zwykli ludzie?
Dyskutują. Dyskutują zamiast się wyciszyć. W tym momencie powinni usłyszeć odpowiedź, ale oni nie słuchają.
Czasami zatrzymaj się i wsłuchaj w samego siebie. To, co chce do ciebie przemówić, nie posługuje się słowami, a jednocześnie zawiera w sobie wszystkie słowa i pojęcia na raz. Odpowiedź jest tam gdzie jest cisza.
Czy nie jest tak, że stojąc na progu drzwi, twój strach nie pozwala ci ich otworzyć?