czwartek, 31 grudnia 2020

27 listopada 2010

Sobota 


CZY KOŚCIOŁY SĄ TOLERANCYJNE?


Czy kościoły i religie są tolerancyjne? Absolutnie nie. A powinny być. W każdym kościele toleruje się tylko to, co w żaden sposób nie wykracza poza ramy dogmatu. Kościoły uważają, że zawsze mają rację i wszystkich chcą na siłę zbawić. Tak jakby większość ludzi nie miała na ten temat swojego zdania. Przy czym każdy kościół uważa, że tylko jego zdanie jest prawdziwe. Prawda jest taka, że większość kościołów, religii i wyznań, to przede wszystkim olbrzymie instytucje finansowe, które mają przynosić dochód. W większości państw istnieją poza powszechnie uznawanymi przepisami podatkowymi. Jak długo jeszcze i jakimi wyszukanym i sposobami będą próbowały tłumaczyć swoim owieczkom, że zagarnianie olbrzymich dóbr, bez kontroli ze strony państwa jest konieczne zbawienia do zbawienia jego obywateli.


WALKA


Walka. Jeżeli przeciwnik jest od ciebie silniejszy nigdy nie walcz z nim na jego warunkach, nie wchodź z nim w bezpośrednią konfrontację. Chyba że nie masz innego wyjścia.
Sposób. Jak najlepiej poznaj swojego przeciwnika. By prowadzić walkę, musisz znać jego przyzwyczajenia i słabości. Im więcej będziesz o nim wiedział, tym lepiej. Może się okazać, że w którymś miejscu popełnił błąd, który ty możesz wykorzystać.

Fortel. Zastosuj dźwignię, która przy nakładzie niewielkich sił pozwoli ci wygrać ten bój. Każdą walkę można wygrać, zanim ona się zacznie. Nie możesz wątpić w to, że wygrana jest możliwa.

Jeżeli ty sam nie znasz odpowiedzi, jak wygrać tą walkę, to może znają ją inni. Świat jest wielki i nie tylko ty prowadzisz podobne bitwy.

Podziel się swoim problemem z innymi, będzie ci lżej. Najgorsze jest, wszystko trzymać głęboko w sobie. Nie ma sensu cierpienie w samotności, skoro możesz je rozłożyć na parę osób. Opowiadanie (ale nie roztrząsanie ich) o swoich kłopotach ma sens, bo współczucie pozwala nam rozładować stres. Rady innych mogą być pomocne.


POSZUKIWANIE SENSU.


Jestem zanurzony w mojej rzeczywistości, jak w oceanie. Nie widzę nic ponad to, co jest mi dane widzieć, co mam widzieć. Moja teraźniejszość dociera do mnie ze wszystkich stron, jak ciepła woda w wannie, podczas kąpieli. Nie czuję nic więcej, tylko tę wodę. Bym mógł poczuć cokolwiek, muszę z tej wanny wyjść, ale nie chcę.

Poszukiwanie sensu zaczyna się w momencie, gdy ten sens twoje życie przestanie mieć. Nadaj sens temu co robisz, a przestaniesz zadawać pytania o sens życia w ogóle.

Całe życie nabiera sensu, gdy nadasz mu kierunek, gdy wyznaczysz cel. Wtedy przestaniesz postrzegać bezsens wszystkiego, a będziesz widział sens swojego życia.

Jesteś tu po to, by dokonać czegoś konkretnego, a nie zastanawiać się nad bezsensem ogólnego chaosu. Jesteś wplątany i uwikłany w tą rzeczywistość w takim stopniu, że poszukiwanie ogólnego ładu we wszystkim, co cię otacza, może doprowadzić cię na skraj postradania zmysłów.

Zawsze możesz wybrać: trwanie w miejscu i poszukiwanie ogólnego wzoru na plan Boga, lub uczestnictwo w tym planie, bez pełnej jego świadomości.



środa, 30 grudnia 2020

19 listopada 2010

Piątek


TWOJE MARZENIA TO TY - REALIZUJ JE!


Określ swoje wartości. Co jest dla ciebie najważniejsze. Co sprawiłoby ci największą radość? Co sprawia, że jesteś szczęśliwy? Czemu, bez oporu mógłbyś się poświęcić, gdybyś nie musiał martwić się o pieniądze?

Zacznij marzyć. Według tych wartości twórz marzenia i wizje. To świetna zabawa. Wyobrażaj sobie, że to, co chcesz by się stało, już się stało. Co byś wtedy mówił? Jak byś się czuł? Zobaczysz, że już samo wyobrażanie dodaje sił, poprawia humor, rozluźnia, ekscytuje, pomaga inaczej spojrzeć na otaczający nas świat.

Posegreguj swoje marzenia od tych najbardziej realnych, do tych mniej realnych. Wiadomo, że nie wszystko da się zrealizować od razu. A ty potrzebujesz szybkich efektów swojej pracy, by się nie zniechęcać. Zacznij, więc od tego, co najłatwiejsze i najprostsze. Zacznij od czegoś, co już dawno chciałeś zrobić, a co znacznie poprawiłoby ci nastrój.

Stwórz sobie plan działania. W każdym większym przedsięwzięciu potrzebny jest plan, by się nie pogubić. Podziel swoje przedsięwzięcie na duże części, te z kolei na mniejsze, a te na zupełnie małe. Tak, by powstał plan na każdy dzień. Zadanie do wykonania każdego dnia. Nie za trudne, i nie za łatwe. Takie w sam raz. Na koniec każdego dnia rozliczaj się z wykonanego zadania. Na początku będzie to trochę trudne, ale później przyzwyczaisz się i będziesz to robił zupełnie automatycznie. Jeśli nie wykonasz jakiegoś zadania danego dnia, odpowiedz sobie dlaczego. Nie załamuj się jutro też jest dzień powiedz sobie, że postrasz się to nadgonić w kolejnych dniach. Rozliczaj się też z kolejnych większych etapów. Ustal, co by decydowało o tym, czy zadanie jest dobrze wykonane.

Nie osiadaj na laurach. Po zrealizowani marzenia twórz kolejne, bardziej wymagające. Codzienna praca wzmacnia twoją wolę walki, poprawia stan emocjonalnopsychiczny.

Realizacja marzeń jest jak wspinaczka na szczyt, którego jeszcze nikt nie zdobył. To ty jesteś pionierem i przecierasz szlaki, dlatego do tej wspinaczki jak każdy alpinista musisz się bardzo dobrze przygotować. Wyznaczasz trasę, zbirze sprzęt, ludzi (oni też są potrzebni), dowiedz się jak najwięcej o szczycie, na który zamierzasz się wspiąć. Im wyższy szczyt, tym większa satysfakcja.



wtorek, 29 grudnia 2020

18 listopada 2010

Czwartek,


Skowroneczku.


Skowroneczku mój,

co o wiście wstajesz,

co skrzydła

co rano rozkładasz,

nadziejo moja,

ulotny wietrze,

bądź przy mnie,

zaśpiewaj mi pieśń,

bogatą w stokrotki,

kwitnącą makiem,

co kroplą deszczu spływa,

mokrą,

upojną,

słodką,

dziewiczą w słowa i dłonie.

Skowroneczku mój,

narysuj swe serce na niebie,

wśród chmur,

uchwyć mnie

i dłonią poprowadź,

namaluj duszę,

paletą barw tęczy pociągnij,

rozepnij mnie miłości nicią,

kochaj.

I nie mów nic,

bo słychać śpiew twój

bez słów.

Kochaj,

jak się kocha anioła,

co szaty człowiecze przywdział,

i zostań w mych dłoniach

jak motyl.



poniedziałek, 28 grudnia 2020

13 listopada 2010

Sobota


NAJWIĘKSZYM SWOIM PRZECIWNIKIEM JESTEŚ TY SAM.


Największym przeciwnikiem w twojej drodze do sukcesu jesteś ty sam.

Dlaczego?

Nie marzysz, bo boisz się rozczarowania. Nawet jeśli masz piękne marzenia, chowasz je bardzo głęboko w sobie, nigdy nikomu o nich nie opowiadasz, bo panicznie boisz się tego, że narobisz sobie nadziei i w końcu się nie uda, że to spowoduje zbyt wielki ból.

Nie podejmujesz działania, bo nie wierzysz w jego realizację. Wolisz sobie powiedzieć: nie mam odpowiedniego wykształcenia, nie mam talentu i zdolności, nie wiem jak to zrobić, przecież mnie i tak się nigdy nic nie udaje, itp.
Nawet jeśli coś zaczniesz, nie kończysz tego, bo jest w tobie zbyt dużo zwątpienia, masz niską samoocenę, nie wiesz, na co cię tak naprawdę stać, wolisz małą nagrodę w postaci obejrzenia meczu w telewizji, niż wielką, która jednak wymaga do ciebie wysiłku i czasu na realizację.

Największymi wrogami w twojej walce o wyższy poziom życia są twoi „przyjaciele”, koledzy, rodzina.

Dlaczego? Bo mówią ci:

  • dorabiają się tylko oszuści i kombinatorzy,
    pieniądze są złe,

  • biednemu zawsze pod górkę,

  • życie każdemu daje „w kość”,

  • czy ty uważasz się za kogoś lepszego od nas?

  • przestań marzyć, zejdź na ziemię,

  • wróć do rzeczywistości, to nierealne,

  • jesteś biedny, ale uczciwy.

Kiedy zaczniesz już cokolwiek robić w kierunku swojego sukcesu, zobaczysz, kto jest twoim przyjacielem, a kto tylko farbowanym lisem. Prawdziwy przyjaciel zawsze będzie życzył ci sukcesu, nawet jeśli on sam go nie osiągnie. Prawdziwy przyjaciel zawsze będzie cię wspierał w drodze do twojego sukcesu, nawet jeśli nie będzie go do końca rozumiał.

Potrzeba ogromnej rozwagi w ocenie swoich możliwości, jak ograniczeń. Potrzeba uczciwego spojrzenia na samego siebie, jak i na rzeczywistość, która cię otacza.

Nikt z ludzi nie jest skazany na takie, czy inne życie. Nikt z ludzi nie jest skazany na porażkę. Nie ma człowieka, który nie miałby ani jednego talentu. Każdy sukces to tylko jeden procent talentu, a dziewięćdziesiąt dziewięć to ciężka praca. Więc nie mów sobie, że jesteś do niczego. Po prostu zacznij marzyć i weź się do pracy.



niedziela, 27 grudnia 2020

07 listopada 2010

Niedziela 


CO TO JEST "NORMALNOŚĆ"?


Był późny wieczór. Jechałem ostatnim autobusem. Jechało nim tylko dwóch pasażerów: ja i mężczyzna w średnim wieku. Siedział naprzeciwko mnie. Wpatrywał się w okno. W pewnym momencie nagle ożywił się.

-Cześć, jak się masz? – powiedział.

Rozejrzałem się dookoła, ale nikogo oprócz na dwóch nie było. Jeszcze raz spojrzałem na gościa. Jego wzrok utkwiony był w powietrzu.

-Siadaj, - powiedział wskazując miejsce obok siebie. Patrzył tak, jakby ktoś stał obok niego a później zajął miejsce. Po plecach przebiegł mi zimny dreszcz.

-Co u ciebie słychać? Dawno się nie widzieliśmy! – ciągnął spoglądając na puste miejsce.

-...a tak, tak słyszałem... ale poza tym wszystko dobrze?

Chwila ciszy. Jakby słuchał, jakby patrzył na twarz niewidzialnej osoby. Co chwilę kiwał głową, robił grymasy. Później znowu mówił. Znowu słuchał.

Czułem się coraz bardziej nieswojo. Wstałem i przeszedłem bliżej kierowcy. Cały czas obserwowałem tego faceta. On najnormalniej zaczął się kłócić. Z kim? Z tym, który był obok niego, tyle tylko, że tam nikogo nie było.

Co to jest normalność? Czy „normalny” zdrowy na umyśle człowiek może czuć się lepszy od tego, który jest chory? A może jest tak, że „chory” po prostu więcej widzi? Praca mojego mózgu uznana jest za „normalną”, czyli jaką? Normalna – norma. Normy ustala człowiek. Norma to średnia. Statystyka. Statystyczny obywatel. Nie ma czegoś takiego jak statystyczny obywatel. To tylko cyfry.

Jeżeli mieścisz się w szeregu i nie wystajesz poza jego zarys, jesteś normalny. A co z tymi, których mózg pracuje nieco inaczej?

Było kiedyś takie państwo. Nazywało się Sparta. Prawo do życia mieli tam tylko zdrowi i silni. Resztę zrzucano ze skały. Naród był rzeczywiście zdrowy i silny, ale czy i mi mamy postępować tak samo?



sobota, 26 grudnia 2020

05 listopada 2010

Piątek 


I TAK SOBIE ROZMAWIAM Z BOGIEM.


Siąpi deszcz. W roboczym, niebieskim ubraniu zbieram suche gałęzie. Kładę je na taczkę i wożę kilkaset metrów dalej. Głupie, ale stamtąd je zabiorą, a stąd nie. Deszcz siąpi niciana mi w twarz. Głupia robota. Szczególnie że wiatr, prawie huraganowy, i tak pewnie zaraz nałamie nowych sucharów. Koledzy pochowani po kątach śmieją się, że tak łażę. A ja łażę i tak rozmawiam sobie z Bogiem.

-Widzisz deszcz?

-Widzę.

-Popatrz jak jego kropelki spływają po gałęziach.

-No…

-Wiesz ile wysiłku trzeba, by to wszystko stworzyć?

Łażę prawie do cna przemoknięty. Patrzę na mglisty krajobraz i tak sobie rozmawiam z Bogiem.


piątek, 25 grudnia 2020

04 listopada 2010

Czwartek 


ASPEKTY SENSU ŻYCIA.


Z punktu widzenia twojej biologii żyjesz po to, by przedłużyć gatunek ludzki.  Mamy po prostu przetrwać jako forma biologiczna. Tu rodzi się pragnienie posiadania potomstwa, wychowania go i zapewnienia mu jak najlepszego startu w dorosłe życie. Twoja własna osoba schodzi na dalszy plan. Najważniejsze są dzieci ich edukacja i rozwój. Im przekazujesz swoje doświadczenia i wiedzę o świecie. Podświadomie wiesz, że jako forma przestarzała musisz odejść.

Z perspektywy cywilizacji jesteś po to, by wnosić coś nowego do zbiorowej inteligencji. Ważne jest wszystko, co podnosi ludzkość na wyższy poziom rozwojowy, czy to duchowy, czy materialny, czy też intelektualny. Masz zapisać się w historii tego świata budując jego skomplikowaną strukturę, broniąc jego ideałów, czy też torując nowe ścieżki rozwoju. Przychodzisz na świat, aby wnieść swoją niepowtarzalność i indywidualność.

Z punktu wiary, by zasłużyć na życie wieczne. To życie jest tylko przedsionkiem tego, co nas czeka po śmierci. Masz żyć dobrze, dobrze czyniąc i myśląc, służąc innym i pomagając.

Z punktu rozwoju  twojej osobowości żyjesz po to, by coś zrozumieć, czegoś się nauczyć. Przechodzisz przez szereg doświadczeń, które mają na celu podniesienie twojego wnętrza na wyższy poziom.

Dopiero połączenie tych wszystkich aspektów może dać jakikolwiek obraz togo, po co istniejesz.


czwartek, 24 grudnia 2020

31 października 2010

Niedziela 


CODZIENNIE STAJĘ…


Codziennie staję do rozmowy z moim życiem. Ja mówię do niego a ono do mnie. Ja pytam, ono odpowiada. Uporczywe pytania prowokują napływanie nietypowych odpowiedzi. Uważne słuchanie przynosi ulgę i zrozumienie dla jego praw. Pytaniem jest wszystko, czym jestem, odpowiedzią wszystko, co mnie otacza.

Czasami przechodzisz obok jakiegoś przedmiotu, czy drzewa i nie zwracasz na nie uwagi, ale za którymś razem patrzysz na nie jakoś inaczej, dostrzegasz nowe szczegóły, dostrzegasz niewidoczną wcześniej harmonię. Czytasz odpowiedź w postaci olśnienia. Mówisz wtedy: „tak, to jest to!”

środa, 23 grudnia 2020

24 października 2010

Niedziela 


WYOBRAŹNIĘ MAMY PO TO…


Wyobraźnię mamy po to, by wskazywała nam rozwiązania w sytuacjach, z których jak by mogło się wydawać na pierwszy rzut oka, nie ma wyjścia. Nasza wyobraźnia jest maszyną, która jest w stanie pokazać nam naszą przyszłość. Potrafi z tego co się już stało złożyć spójny obraz tego, co może się wydarzyć.  Bez wyobraźni niczego nowego byśmy się nie nauczyli. To dzięki niej wiem, że jeśli wziąłem gorącą szklankę do ręki i oparzyłem się, to samo może się zażyć, gdy dotknę gorącego pieca. Dzięki mojej wyobraźni mogę eksperymentować z różnymi sytuacjami, bez ponoszenia bolesnych konsekwencji. Wyobraźnia to najbezpieczniejsza forma nauki. Wyobraźnia to źródło inspiracji, nowych pomysłów i kreatywności. Gdyby nie wyobraźnia nigdy byśmy się nie wznieśli w powietrze. Bez inspiracji powodowanej czyjąś wyobraźnią nie polecielibyśmy w kosmos. Bez wyobraźni nie potrafilibyśmy kochać. Bez wyobraźni nie moglibyśmy być cywilizowanymi ludźmi. Każda rzecz, którą widzisz, na którą spoglądasz powstała najpierw w czyimś umyśle, dzięki czyjejś wyobraźni: komputer, krzesło, samochód, dom... Tam, gdzie kończy się wyobraźnia zaczynają się problemy.

wtorek, 22 grudnia 2020

22 października 2010

Piątek


SPOTYKAM LUDZI.


Codziennie spotykam ludzi, którzy potrzebują pomocy, wsparcia. Spotykam ludzi załamanych, płaczących. Spotykam ludzi w ogromnym cierpieniu. Spotykam ludzi uwikłanych w swoje życie tak bardzo, że nie wiedzą jak z tego wybrnąć. Nie wiem, czy jestem bardziej uwrażliwiony, czy to już takie moje przeznaczenie. Każdemu z tych ludzi chciałoby się pomóc, wskazać jakąś ścieżkę. Jednak najczęściej jest tak, że człowiek, który ma poważne problemy, nie chce słuchać żadnych sensownych rad. Mówi: „pokaż mi jak rozwiązać ten konkretny problem, powiedz mi jak zdobyć pieniądze”. A kiedy mówię, że kluczem do rozwiązania jego problemów jest on sam, przestaje mnie słuchać.


poniedziałek, 21 grudnia 2020

20 października 2010

Środa


NAJWSPANIALSZA FABRYKA.


Być może to, co chcesz osiągnąć jest bliżej, niż ci się wydaje. Być może to, co chcesz osiągnąć jest łatwiejsze do osiągnięcia, niż ci się wydaje. Przeceniasz swoje możliwości w perspektywie kilku miesięcy, ale nie doceniasz swoich możliwości w perspektywie kilku lat. Dążenie do sukcesu to nie jeden wielki skok, dążenie do sukcesu, to mozolna wspinaczka po schodach. Sukcesem nie są rzeczy, sukcesem jest to co potrafisz, to kim jesteś. Dążenie do sukcesu to codzienna praca nad sobą. Inwestowanie w sukces, to nie kupno akcji na giełdzie, inwestowanie w sukces, to inwestowanie w siebie. Inni sprzedają rzeczy, ty masz sprzedawać siebie. Masz najcudowniejszą fabrykę, najwspanialszych produktów na świecie. W tej fabryce powstają produkty zawsze nowe, zawsze świeże, zawsze takie, których nikt jeszcze nigdy wcześniej nie wyprodukował. Nie potrzebujesz ogromnego kapitału finansowego, by w tej fabryce produkować, nie potrzebujesz maszyn, bo masz już jedną bardzo skomplikowaną, która i tak działa niezależnie czy coś produkujesz, czy nie. Jest nią twoja wyobraźnia.


niedziela, 20 grudnia 2020

18 października 2010

Poniedziałek


ODWAGA.


Stoisz i walisz głową w mur. Kołaczesz do drzwi gdzieś tam na górze z myślą, że ci otworzą. To nie myśl, to rozpaczliwe wołanie. A oni słuchają.

Otworzą ci tylko wtedy, gdy będą mieli pewność, że twoje wołanie jest naprawdę szczere i dostatecznie zdeterminowane. To test twojej wierności temu, co chcesz osiągnąć. Nie otwierają tych drzwi z byle powodu i byle komu. Musi być w tobie siła i ogień.

Codziennie zostajesz rażony piorunami wydarzeń. Boisz się, że są śmiertelne. Jeżeli do tej pory nie zginąłeś to znaczy, że twoim przeznaczeniem nie jest śmierć, a życie.

Odwaga, oto czego chcą cię nauczyć. Odwaga bycia szlachetnym w skażonych warunkach. Odwaga bycia sobą niezależnie od sytuacji. Odwaga bycia dobrym, gdy cały świat wydaje się być zły.

Ból i cierpienie jest jak pożar, który wypali wszystko próchno w tobie. Ma pozostać sam diament.

Masz ułożyć rozwiązanie zagadki sam, z tego, co ci się przydarza, z tego, kim jesteś. Jesteś bardzo blisko zrozumienia.


sobota, 19 grudnia 2020

15 października 2010

Piątek 


NAJGORSZE, CO CIĘ CZEKA.


Najgorsze co cię czeka to śmierć. Jeżeli jesteś niewierzący, to śmierć jest uwolnieniem od wszystkich trosk i cierpień. Jeżeli jesteś wierzący, śmierć jest przejściem do lepszego świata. Śmierć sama w sobie nie niesie cierpienia. Cierpieniem jest tylko samo umieranie. Jeżeli jesteś wierzący, śmierć dotyczy tylko powłoki cielesnej. To, kim jesteś, czyli dusza jest nieśmiertelna. Jeżeli jesteś niewierzący wraz ze śmiercią ciała to, kim jesteś rozpada się bezpowrotnie. Więc nie ma komu stwierdzić, czy poniosłeś jakąkolwiek stratę. Ciebie po prostu nie ma i nic, co jest tutaj ciebie już nie dotyczy. W obydwu przypadkach śmierć nie jest jakąś wielką tragedią.

Najprawdopodobniej boisz się samego cierpienia. Czym jest cierpienie? Cierpisz gdy twoje ciało niedomaga, lub jest uszkodzone. Odczuwasz ból fizyczny w postaci sygnału alarmowego. Ale czy to, kim jesteś, czyli twoje myśli, poczucie własnej osoby, twoje wspomnienia też cierpią? To ty przypisujesz cierpienie fizyczne do twoich wspomnień, odczuć i myśli. Ty nadajesz mu znaczenie.

Jeżeli cierpisz psychicznie, ktoś cię zranił, wyrządził ci tak zwaną krzywdę, to, tak naprawdę, jest to tylko twoja indywidualna interpretacja tego, co się wydarzyło.

Najprawdopodobniej wyolbrzymiasz to co się stało do takich rozmiarów, iż podświadomie czujesz, że zagrożone jest twoje życie. Wtedy pojawia się silny stres, drżenie rąk, ból serca, itp. A to już jest niebezpieczne.


piątek, 18 grudnia 2020

13 października 2010

Środa


GDYBY CIEBIE NIE BYŁO…


  • Żyjesz tylko dla siebie.

  • Wszystko, co się dzieje jest dla ciebie.

  • Ponieważ to ty jesteś centrum wszechświata.

  • Gdyby ciebie nie było, nic by dla ciebie nie istniało.

  • Gdyby ciebie nie było, nic by nie miało dla ciebie sensu.

  • Gdyby ciebie nie było, nic by nie było co potrzebne.

  • Gdyby ciebie nie było, nic byś nie musiał rozumieć.

  • Wszystko, co istnieje, ma sens tylko dlatego, że jesteś ty.

  • Jeżeli by ciebie nie było, nie byłbyś w stanie stwierdzić, że cokolwiek istnieje.

Można powiedzieć, że cały świat istnieje tylko dla ciebie. Twój świat to wszystko, co ty odbierasz swoimi zmysłami. Dla ciebie nie ma świata innego. Jest tylko twój świat, odbierany tylko przez ciebie. Jeżeli ktoś ci mówi, że istnieje świat inny, to także jest to twój świat tworzony przez ciebie ze słów tej osoby. Wszystkie doświadczenia, które przeżywasz są tylko dla ciebie. Lekcja życia, w której uczestniczysz stworzona została tylko dla ciebie. Masz stanąć twarzą w twarz z samym sobą. Masz zrozumieć to, co ci dane zrozumieć.


czwartek, 17 grudnia 2020

11 października 2010

Poniedziałek 


MÓJ LĘK.


Zawsze rano jest to samo. Jeszcze nim się dokładnie obudzę odczuwam ogromny lęk. Lęk przed moim życiem. Muszę użyć dużego wysiłku, by sobie z nim poradzić. Czasami ta walka trwa do południa. Nauczyłem się używać przeróżnych forteli i sposobów, by się go pozbyć. Z drugiej jednak strony zadziwiające jest to, jak to nieprzyjemne uczucie potrafi zmobilizować człowieka do działania. Gdyby nie poganiał mnie mój lęk, pewnie nie zrobiłbym nic, by zmienić swoje życie. A tak podjąłem pewne postanowienie i w nim trwam. Krok po kroku dążę do realizacji mojego celu. Każdy nowy dzień z moim lękiem utwierdza mnie w moim przekonaniu, że nie mam innego wyjścia.


środa, 16 grudnia 2020

09 października 2010

Sobota, 


POLOWANIE.


Jestem w dużym, pięknie utrzymanym ogrodzie. Obserwuję jak na trawniku spaceruje dziki gołąb. W pewnym momencie w jego kierunku skrada się czarny kot. Ma na szyi malutki dzwoneczek, który normalnie dzwoni przy każdym jego ruchu. Teraz porusza się w taki sposób, że dzwonek nawet nie drgnie. Kot czołga się w niskiej trawie cicho i bezszelestnie. Ptak rozgląda się czujnie, ale nie widzi drapieżnika. Jest jednak ostrożny, instynkt każe mu zmienić miejsce żerowania. Kot podąża za nim. W tej samej chwili spostrzegam drugiego kota. Jest w czarno – białe łaty i skrada się z przeciwnej strony. W pierwszej chwili myślę, że to przypadek, iż oba zwierzęta zaczaiły się na tego samego ptaka. Kiedy jednak widzę, że czarno – biały kładzie się i leży w bezruchu zaczynam podejrzewać, że polują zbiorowo. I rzeczywiście. Czarny skrada się dalej, a jego kompan leży i czeka. Gołąb jakby wyczuwa, że coś jest nie w porządku i odsuwa się od czarnego, ale idzie wprost w łapy tego drugiego. Nagle czarny wyskakuje tak jakby chciał go złapać. Jest jednak zbyt daleko, by ta sztuka mogła mu się powieść. Gołąb odruchowo odskakuje niestety tak pechowo, że niemal idealnie w pazury czarno – białego. Ten chwyta go i mienieniu oka zabija.

Koty są od małego chowane w ciepłym domu, żywione karmą, mimo to nie utraciły instynktu łowcy. Mało tego, nauczyły się polować w zespole. To fascynujące.


poniedziałek, 14 grudnia 2020

06 października 2010

Środa 



TO CEL DAJE LUDZIOM SIŁĘ.


To cel daje ludziom siłę. Cel - jasno wytyczony, motywujący, pociągający, ciekawy, dający satysfakcję i motywację do pracy. Daj ujście swoim marzeniom i zacznij je realizować. Nie mów, że nic z tego czego pragniesz nie da się wprowadzić w życie. Mówisz „chyba musiałby się zdarzyć cud...” cuda się zdarzają, ale tylko tym, który z całych sił pomagają Bogu w ich realizacji. Chcesz wygrać w totka? Ale dlaczego ani razu nie zagrasz? Daj Stwórcy szansę wprowadzenia machiny cudów w ruch.

Twój kapitał to ty. Praca nad sobą to jak odkładanie pieniędzy w banku i to na dobrze oprocentowanym koncie. Codziennie popracuj trochę by móc odłożyć na przyszłość. Czy wiesz jak rosną byliny? To takie zmyślne rośliny, które gromadzą zapasy energii w podziemnych kłączach. Kiedy przychodzi zima ich nadziemne części obumierają, ale pod ziemią tli się ogromny potencjał życia. Na wiosnę, przy pierwszych ciepłych promieniach słońca wybucha on z taką siłą, że zachwyca wszystkich. Bądź jak bylina gromadź energię by, przy nadarzającej się okazji pokazać, na co cię stać.

niedziela, 13 grudnia 2020

05 października 2010

Wtorek 


ODPOCZNIJ


Goni cię problem za problemem? Wszystko zwaliło się na twoją głowę? Czujesz, że nie umiesz już walczyć, ze nie potrafisz?

Może to nie w tym rzecz, że nie potrafisz podołać pojawiającym się przeciwnościom losu. Może problemem nie jest sama walka, jak ją nazywasz, ale sposób wydatkowania i regeneracji energii. Wypalasz się, jesteś przemęczony i sfrustrowany. Człowiek przemęczony i sfrustrowany nie potrafi podejmować szybkich, prawidłowych decyzji. Popełnia więcej błędów. Stąd to wrażenie lawiny problemów.

Odpocznij i nabierz sił. Nie musi być to nic wielkiego. Wystarczy, że zrobisz sobie mały spacer lasem, lub brzegiem jeziora czy rzeki. Popatrz na drzewa, posłuchaj szumiącej wody. Poddaj się rytmowi przyrody. Na chwilę pozwól sobie odpłynąć. Przez te parę minut świat się nie zawali a twoje problemy na pewno nie ulegną powiększeniu.



sobota, 12 grudnia 2020

02 października 2010

Sobota


DLA KOGO PISZĘ TEN BLOG.


Dla kogo piszę ten blog? Czy jest on dla ludzi, którzy osiągnęli życiowy sukces? Nie. Czy jest on dla ludzi, którzy są ze swojego życia zadowoleni? Też nie. Czy może jest on dla kogoś, kto ma już ukształtowany pogląd na życie i wie czego od niego chce? Na pewno nie.

Blog ten jest dla ludzi, którym się w życiu nie powidło, którzy mają problemy ze sobą i ze światem ich otaczającym. Blog ten jest dla kogoś, kto, niejednokrotnie, mimo olbrzymich kłopotów nie poddaje się, szuka i wierzy, że kiedyś uda mu się znaleźć rozwiązanie swoich problemów.

Zapiski te są w dużej mierze inspirowane podpowiedziami mojego, wewnętrznego głosu. Nawet formy wypowiedzi jakoś specjalnie nie zmieniłem. Każdy człowiek ma w sobie takiego doradcę. Trzeba umieć go słuchać.

Pewnego razu, było to parę lat temu, kiedy byłem kompletnie załamany, usłyszałem go z taką siłą, że mnie olśniło. Nie mogłem go nie słyszeć. Nie mogłem się od niego odciąć. Mogłem tylko słuchać. Głos ten powiedział mi o takich rzeczach, o których zawsze wiedziałem, ale nigdy nie patrzyłem na nie w taki sposób.

Mój doradca zawsze dodaje mi otuchy, podpowiada rozwiązania nurtujących mnie problemów, ostrzega przed niebezpieczeństwami, mówi którą ścieżką mam pójść. Jeśli go słucham zawsze wychodzę na tym bardzo dobrze.

Pomyślałem więc sobie, że mógłbym się tymi podpowiedziami podzielić z innymi ludźmi. Pisząc mój blog nie reprezentuję żadnej konkretnej religii, czy poglądów politycznych, reprezentuję wyłącznie siebie.



piątek, 11 grudnia 2020

01 października 2010

Piątek


ZAOPIEKUJ SIĘ SOBĄ.


Kiedy jest ci źle, kiedy czujesz się samotny, sfrustrowany, niechciany, kiedy się boisz, kiedy wątpisz we wszystko wokół, zaopiekuj się sobą. Weź pod swoje skrzydła tę część siebie, która się boi, która czuje się samotna, sfrustrowana, niechciana, weź przytul ją i powiedz: „już dobrze, jestem z tobą, nie bój się, razem postaramy się rozwiązać ten problem, zrobię wszystko, byś czuł się bezpieczny”.

Jest to możliwe, gdyż w każdym z nas jest zarówno z małe dziecko jak i osoba dorosła. Każdy z nas składa się, przynajmniej, z kilku osobowości i te osobowości są bardzo różne od siebie. Wbrew pozorom ta przypadłość jest dla nas, ludzi, bardzo korzystna. Mianowicie pozwala ona nam na szybkie przystosowywanie się do nowych sytuacji.

Nie walcz z sobą, nie krzycz na siebie, nie złość się, nawet gdy coś ci nie wyjdzie, bowiem wszystkie twoje osobowości są jakby jedną rodziną. Twój sukces w dużej mierze zależy od tego, w jakim stopniu twoje osobowości umieją ze sobą współpracować. Korzyści, jakie możesz osiągnąć z tej współpracy są bardzo duże. Każda z twoich osobowości umie coś innego, coś wyjątkowego. W różnych sytuacjach potrzebne są różne umiejętności i cechy. Jeżeli będziesz zablokowany, a komunikacja wewnętrzna przerwana, jak możesz wykorzystać potrzebne ci w danej chwili zasoby?

Obdarz miłością każdą część siebie, nawet tą, która z pozoru wydaje się nieporadna i zalękniona. Może się w pewnym momencie okazać, że to właśnie ona potrafi wymleć rozwiązanie trudnej sytuacji.

Słuchaj siebie i rozmawiaj ze sobą.




czwartek, 10 grudnia 2020

30 września 2010

Czwartek


TWÓJ CEL NADRZĘDNY JEST NAJWAŻNIEJSZY.


Twój cel nadrzędny jest najważniejszy. Wszystko inne powinno być mu podporządkowane. Jeżeli dokładnie wiesz co robić, jeżeli wiesz, do czego zmierzasz z łatwością ustalisz priorytety. Bez trudu będziesz rozpoznawał drobne działania, które choć przyjemne, nie przybliżają cię do twojego celu. W twoim życiu będą też ścieżki, które będą cię od twojego celu odciągały. Chodzi o to, byś potrafił je rozpoznać i nie wkraczać na nie.

Wyznacz sobie etapy, które będą poszczególnymi stopniami na twojej drodze do sukcesu. Rób to tak, jakbyś chodził do szkoły i zaliczał kolejne rozdziały z programu nauczania. Określ czas na wykonanie poszczególnych zadań, oraz co będzie dla ciebie znaczyło wykonanie tego zadania. Jak ono ma wyglądać zaliczone na piątkę, czwórkę, itd. Twoje zadania nie powinny być zbyt trudne. Muszą być takie byś był w stanie je wykonać. Lepiej zrobić coś w pięciu etapach, a zrobić to, niż w dwóch i nie wykonać wcale. Zadania jednak nie mogą być trywialne, bo nie będą cię inspirowały i dawały ci satysfakcji. Tylko wykonując coś z przyjemnością mamy pewność, że będziemy chcieli wykonywać to także jutro i pojutrze.

Każde wykonane zadanie będzie cię wzmacniało i dodawało ci pewności siebie. Pamiętaj cała droga składa się z pojedynczych kroków.



środa, 9 grudnia 2020

29 września 2010

Środa


TWOJE ŻYCIE TO DROGA.


Twoje życie to droga, a twoja osoba to pojazd, którym ty po tej drodze kierujesz. Część ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. Część, zdaje sobie sprawę, ale absolutnie nie umie nim kierować i nigdy nie próbuje się tego nauczyć. Natomiast znikomy ułamek ludzi próbuje opanować tę trudną sztukę. Nawet jeśli będziesz miał świadomość tej sytuacji i jako tako poznasz zasady poruszania się tym pojazdem, nie gwarantuje ci to sukcesu. Dlaczego? Musisz wiedzieć o jeszcze jednym ważnym składniku tej układanki, mianowicie musisz wiedzieć dokąd chcesz jechać. Inaczej będziesz po prostu poruszał się w kółko. Wiem, że na pewno cieszy robienie piruetów z zawrotną prędkością, ale nie do tego pojazdy zostały stworzone. Twój też.