Sobota
CZY KOŚCIOŁY SĄ TOLERANCYJNE?
Czy kościoły i religie są tolerancyjne? Absolutnie nie. A powinny być. W każdym kościele toleruje się tylko to, co w żaden sposób nie wykracza poza ramy dogmatu. Kościoły uważają, że zawsze mają rację i wszystkich chcą na siłę zbawić. Tak jakby większość ludzi nie miała na ten temat swojego zdania. Przy czym każdy kościół uważa, że tylko jego zdanie jest prawdziwe. Prawda jest taka, że większość kościołów, religii i wyznań, to przede wszystkim olbrzymie instytucje finansowe, które mają przynosić dochód. W większości państw istnieją poza powszechnie uznawanymi przepisami podatkowymi. Jak długo jeszcze i jakimi wyszukanym i sposobami będą próbowały tłumaczyć swoim owieczkom, że zagarnianie olbrzymich dóbr, bez kontroli ze strony państwa jest konieczne zbawienia do zbawienia jego obywateli.
WALKA
Walka. Jeżeli przeciwnik jest od ciebie silniejszy nigdy nie walcz z nim na jego warunkach, nie wchodź z nim w bezpośrednią konfrontację. Chyba że nie masz innego wyjścia.
Sposób. Jak najlepiej poznaj swojego przeciwnika. By prowadzić walkę, musisz znać jego przyzwyczajenia i słabości. Im więcej będziesz o nim wiedział, tym lepiej. Może się okazać, że w którymś miejscu popełnił błąd, który ty możesz wykorzystać.
Fortel. Zastosuj dźwignię, która przy nakładzie niewielkich sił pozwoli ci wygrać ten bój. Każdą walkę można wygrać, zanim ona się zacznie. Nie możesz wątpić w to, że wygrana jest możliwa.
Jeżeli ty sam nie znasz odpowiedzi, jak wygrać tą walkę, to może znają ją inni. Świat jest wielki i nie tylko ty prowadzisz podobne bitwy.
Podziel się swoim problemem z innymi, będzie ci lżej. Najgorsze jest, wszystko trzymać głęboko w sobie. Nie ma sensu cierpienie w samotności, skoro możesz je rozłożyć na parę osób. Opowiadanie (ale nie roztrząsanie ich) o swoich kłopotach ma sens, bo współczucie pozwala nam rozładować stres. Rady innych mogą być pomocne.
POSZUKIWANIE SENSU.
Jestem zanurzony w mojej rzeczywistości, jak w oceanie. Nie widzę nic ponad to, co jest mi dane widzieć, co mam widzieć. Moja teraźniejszość dociera do mnie ze wszystkich stron, jak ciepła woda w wannie, podczas kąpieli. Nie czuję nic więcej, tylko tę wodę. Bym mógł poczuć cokolwiek, muszę z tej wanny wyjść, ale nie chcę.
Poszukiwanie sensu zaczyna się w momencie, gdy ten sens twoje życie przestanie mieć. Nadaj sens temu co robisz, a przestaniesz zadawać pytania o sens życia w ogóle.
Całe życie nabiera sensu, gdy nadasz mu kierunek, gdy wyznaczysz cel. Wtedy przestaniesz postrzegać bezsens wszystkiego, a będziesz widział sens swojego życia.
Jesteś tu po to, by dokonać czegoś konkretnego, a nie zastanawiać się nad bezsensem ogólnego chaosu. Jesteś wplątany i uwikłany w tą rzeczywistość w takim stopniu, że poszukiwanie ogólnego ładu we wszystkim, co cię otacza, może doprowadzić cię na skraj postradania zmysłów.
Zawsze możesz wybrać: trwanie w miejscu i poszukiwanie ogólnego wzoru na plan Boga, lub uczestnictwo w tym planie, bez pełnej jego świadomości.