środa, 19 lutego 2020

13 grudnia 2009



Kiedy zadasz komuś pytanie: po co podjął tą pracę? - bez namysłu znajdzie odpowiedź. Powie: by utrzymać rodzinę, by wykształcić dzieci... Kiedy spytasz kogoś w jakim celu kupił samochód, także na odpowiedź nie będziesz czekał zbyt długo. Jednak zapytaj dowolnego człowieka: po co żyjesz? – to nie doczekasz się odpowiedzi.  Dlaczego ludzie, we wszystkich innych sprawach tak bardzo rzeczowi, w tej jednej w ogóle nie potrafią się odnaleźć.
Pytanie o sens i cel życia wydaje się być absurdalne. Ludzie uważają, że jest to tak zwane pojęcie pierwotne, nie mające wyjaśnienia. Mimo iż naukowcy zajmują się poszukiwaniami w różnych, bardzo wąskich dziedzinach, jeszcze nikomu nie udało się choćby zbliżyć do wyjaśnienia tej kwestii. Różne religie zajmują się tym tematem ale zamiast wyciągnąć konkretne wnioski używa się go do manipulacji tłumem, do używania go na potrzeby pewnych grup społecznych.
Każdy z nas ma (przynajmniej mgliste) pojęcie co do granic swojego istnienia, jak również celowości i sensowności pobytu na tym padole. W momencie, kiedy dziecko umiera pierwsze od matki ludzie mówią: - „nie mogę sobie tego wyobrazić, to przekracza moje pojmowanie”. Nie zdają sobie sprawy, że właśnie w tym momencie otarli się o prawdziwy sens, że dotarli do granic tego, co ludzkie, granic poza którymi jest już tylko Bóg. Dyskutują, zamiast się wyciszyć. Właśnie stoją nad przepaścią. Ten bezkres chce do nich przemówić.
To, co nie zawiera słów, a jednocześnie ma w sobie wszystkie słowa i pojęcia jest sensem, jest Nim. Stoisz na progu drzwi ale strach nie pozwala ci ich otworzyć.

wtorek, 18 lutego 2020

11 grudnia 2009

Śmierć bliźniego w ludzkim rozumieniu jest ogromną stratą, niepotrzebnym cierpieniem, faktem, którego nie rozumiemy i którego panicznie się boimy. Ta sama śmierć w pojęciu boskim jest błogosławieństwem i darem dla tych, co jeszcze żyją. Ból, cierpienie i rozpacz związana z utratą bliskiej, kochanej osoby jest jak krzyk, który potężnym echem odbija się w naszych sercach, by ukazać ich prawdziwe oblicze. Jeżeli jest to nagła śmierć młodej osoby, która jeszcze nie poznała życia, jest ona jak błyskawica, która potrafi oświetlić nie tylko najbliższych, ale i całą okolicę: znajomych sąsiadów, a nawet obcych ludzi. Jest to jak nagłe przywrócenie nas do pionu, pokazanie kto jest panem na tej ziemi, ukazanie prawdziwej roli człowieka, przypomnienie podstawowych prawd i zasad. Zadając sobie pytanie: „dlaczego?” uświadamiamy sobie fakt, że życie jakie prowadzimy jest płytkie, bardzo powierzchowne, pozbawione głębszego sensu, ładu i poczucia sprawiedliwości.
Uświadomienie sobie, że to co robimy nie ma sensu jest pierwszym krokiem do uzdrowienia naszych dusz i serc. Oto stoję w obliczu większej prawdy, dociera do mnie, że to co widzę i robię, to tylko niewielki fragment rzeczywistości. I to właśnie w tym momencie powinno się zacząć poszukiwanie odpowiedzi na pytania, które to cierpienie wyzwoliło. W tym trudnym okresie wielu ludzi radykalnie zmienia swoje myślenie a nawet całe życie. W końcu ból mija a pozostaje świadomość przynależności do czegoś więcej.

9 grudnia 2009

Każdy człowiek ma nie tylko prawo, ale też i obowiązek rozwijania samego siebie. Każdy człowiek ma obowiązek ukazania pełni swojego istnienia. Musi to czynić dla siebie, bo do tego został powołany, ale musi to czynić też i dla innych, by wskazać im drogę rozwoju.

środa, 12 lutego 2020

7 grudnia 2009



Ludzie, których widzę na co dzień zadowalają się podręcznikowym zestawem pytań i odpowiedzi, podręcznikowym zestawem możliwości jakie niesie ze sobą życie. Ja szukam czegoś więcej, jakiegoś wyjątkowego przepisu, równania na spełnienie samego siebie. Nie dają mi satysfakcji odpowiedzi, które słyszę każdego dnia. Nie zadowalają mnie obiegowe opinie i stwierdzenia. Nie przyjmuję bezdyskusyjnie prawd, które niesie życie. Chcę się spełnić do końca, zapłonąć jak słońce dla tej jednej, jedynej sprawy. Chcę zmienić siebie, to w co wierzę, to co myślę, i to co robię. Chcę zmienić ludzi z mojego otoczenia. Chcę dać im coś więcej, niż to co niesie ze sobą telewizja i gazety. Chcę odnaleźć prostą ścieżkę wyjścia z matni szarej codzienności. Tej sprawie chcę się poświęcić. Zrobię wszystko, co możliwe, by osiągnąć swój cel.
Każdy z nas rodzi się wielkim człowiekiem. Każdy z nas stworzony jest do wielkich rzeczy. Kto nam wmówił, że jest inaczej?! Każdy z nas rodzi się po to, by być szczęśliwym, by podążać w kierunku światła. Kto zawiązał nam wszystkim oczy i powiedział, że słońce nie istnieje? 
Nikt nie może ci wmówić, kim jesteś, kim masz być i na co cię stać. Nikt nie może ci wmówić, co jest możliwe, a co nie. Nikt nie może ci wmówić, na jakim poziomie masz żyć, co masz sobą reprezentować. Nikt nie ma takiego prawa, nikt nie ma takiej wiedzy, by rozsądzać takie sprawy. 
Zamiast pytać, czy jest to realne, zapytaj raczej: co mogę zrobić, by znaleźć rozwiązanie?
Wielkość człowieka mierzona jest miarą boską, a nie ludzką. Tylko On wie ile w tobie z mistrza i wirtuoza, a ile z prostaka. Rodzisz się by odkryć tą prawdę. Przychodzisz na świat, by odkryć swoją wielkość i moc. 
Rodzisz się na świecie, by żyć dla świata i temu światu się poświęcić. Jesteś wyjątkowym człowiekiem i twoja wyjątkowość polega na tym, że jesteś inny, taki jaki jesteś. Masz indywidualny, niepowtarzalny zestaw talentów i tymi talentami masz się posługiwać. To nie jest tylko przywilej, ale też i obowiązek. Jest obrazą Boga mieć talent i żyć jakby się go nie miało. Ten, który cię stworzył, ten, który dał ci wszystko, kim jesteś, chce, byś dla niego zapłonął, tym wszystkim, kim jesteś, tym wszystkim, co w tobie najlepsze.
Najgorszym rozwiązaniem jest przejść przez życie jak zombi: o nic nie pytając, niczego nie pragnąc, niczego nie osiągając. Najgorszym rozwiązaniem jest przeżyć życie tak, jak twoi rodzice, niczego w nim nie zmieniając, nie wynosząc się na wyższy poziom. 
Twoim celem jest miłość i poszukiwanie drugiego człowieka. Sensem twojego życia jest odnalezienie siebie, ścieżki do swojego serca, do pierwotnych pokładów człowieczeństwa. Idź przez życie i śmiało szukaj tego, co najcenniejsze.

niedziela, 9 lutego 2020

5 grudnia 2009



Jeżeli szukasz sensu życia - popatrz na drzewa. Popatrz na niebo, popatrz na chmury, na wszystko, co cię otacza. W tym jest sens. 
Bóg, niezależnie od tego, jak byś go nie pojmował, nie zostawił cię samego na Ziemi. On jest w drzewach, które widzisz, w chmurach, w drugim człowieku, w Tobie. Ciągle do ciebie mówi. Mówi przez wszystko, co cię otacza, co widzisz, czego doświadczasz. 
Zatrzymaj się na chwilę i usłysz ten głos. Nie musisz się specjalnie wysilać. Wystarczy, że chcesz. To nieprawda, że jesteś nikim. Nie jesteś małym okruchem po środku Wszechświata, pyłkiem, trybikiem. Nie jesteś. 
Wiesz kim jesteś?
Jesteś stworzycielem, prawą ręką Boga. Razem z nim zajmujesz się kreacją świata. Jesteś Jego pomocnikiem i tworzysz tam, gdzie On przestał tworzyć. Swoim życiem, tworzysz Jego dzieło. Dzień po dniu, minuta po minucie… czy tego chcesz, czy nie.
On stworzył Wszechświat. Każdy atom, który istnieje, jest Jego dziełem. Zobacz, Ty sam składasz się z tych atomów. On jest we wszystkim, co istnieje. Tworząc, tchnął weń swego ducha. Widzisz - nie jesteś niczym innym, jak dziełem rąk Jego. On przenika także ciebie, każdy atom, z którego jesteś zbudowany. Więc On jest w Tobie, nigdy nie pozostajesz sam, nigdy nie jesteś o do Niego odcięty. On jest oceanem miłości, a Ty jesteś jego kroplą. 
Stoi za tobą potężna Istota. Ona nie chce byś był nieszczęśliwy, zamknięty. Ta Istota, przez Twoją osobę, chce się zamanifestować tutaj na Ziemi, w twoich działaniach. Ta Istota chce, byś zapłonął ogniem miłości, byś wydobył to, co w tobie najlepsze i ofiarował to innym. Wszystko po to, by podnieść ten świat na wyższy poziom świadomości.

sobota, 8 lutego 2020

2 grudnia 2009




Jesteś aniołem, który zstąpił na ziemię w poszukiwaniu samego siebie, w poszukiwaniu swojego człowieczeństwa. Tylko będąc tutaj, żyjąc i współistniejąc z innymi ludźmi masz szansę odkryć w sobie pełnię tego wszystkiego, co dostałeś od Boga. Te wszystkie dary i zdolności mogą się zrealizować jedynie tu: w tym tyglu dobra i zła, radości i smutku. Codziennie musisz podróżować w głąb siebie, by odnaleźć własne serce, tą różę przepięknych uczuć, jądro twojego bytu, twoje prawdziwe „Ja”. 
Weź je w swoje ręce i zanieś na zewnątrz, ta czara jest pełna, chciej nią obdarować swoich bliskich i wszystkich, których spotkasz na swojej drodze. 

piątek, 7 lutego 2020

30 listopada 2009




Posługujesz się bronią tak delikatną, że ginie przy niewłaściwym użytkowaniu, a jednocześnie tak potężną, że może zmieniać nie tylko ciebie, czy ludzi wokół ciebie, ale cały świat. To błękitna energia wypływająca wprost z twojego wnętrza. Jeżeli nauczysz się nią odpowiednio posługiwać, nie będzie przeszkód w realizacji twoich marzeń. Energia, o której mówię, to moc twojej wiary, miłości, nadziei, a także uśmiechu, pogody ducha, pewności siebie i odwagi. To energia czynienia dobra.
Jesteś pierwotnym władcą / władczynią królestwa o nazwie OSOBOWOŚĆ. Twoim zadaniem jest walka o jedność. Dzień po dniu musisz opanowywać i przyłączać nowe tereny siebie samego / samej, by tworzyły jedno, silne państwo. Codziennie, krok po kroku, pokonuj swoją niepewność, lęk i zwątpienie, by otworzyć nowe szlaki wiodące do rejonów wypełnionych wszelkim bogactwem. Niech twoją duszę przeniknie to hasło: jedno królestwo, jedna władza, jeden / jedna ty.

czwartek, 6 lutego 2020

29 listopada 2009




Emanuję miłością do wszystkiego, co żyje, do wszystkiego, co istnieje. Łączę się w bratnim duchu ze wszystkim, co jest, ze wszystkim, co spotykam na swojej drodze. Wiem, że świat został stworzony z miłości, to miłość jest tym, co wynosi go na wyżyny. To miłość jest tym, co nadaje mu sens. Każdy człowiek, jak dzikie zwierzę od rana jest głodny miłości. Poszukuje jej w drugim człowieku, w tym co robi, w tym, kim jest.
Kiedy kocham wiem, że moje życie ma sens. Miłość znosi bariery, niweluje złość, agresję, stres, daje ukojenie i wiarę w lepszy świat.
Jestem wdzięczny za to, że żyję, za to, że mogę widzieć, czuć, doświadczać. Jestem wdzięczny za to, że mogę uczestniczyć w tej grze zwanej życiem. Jestem wdzięczny za moją świadomość, za moją moc ducha. Jestem wdzięczny za wszystkich, z którymi przyszło mi współistnieć.
Ciągle budzę się z pragnieniem poznawania świata. To pragnienie zbliża mnie do tego, który to wszystko stworzył.
Oto stworzenie, które pragnie odnaleźć i poznać swojego stwórcę. Mój instynkt mówi mi, że jest on bardzo, bardzo blisko, że jest we wszystkim, co jest. Dlatego tak bardzo czuję się bezpieczny, a jednocześnie zaintrygowany. 
Oto istnieję w moim stwórcy, jestem jego częścią, dysponuję jego siłą i mam dostęp do jego wiedzy. Jestem czymś więcej niż moja cielesna powłoka, czymś więcej niż moje ziemskie problemy. Jestem czymś więcej niż mogę to sobie wyobrazić.
Nigdy nie dam sobie wmówić, że moje życie ograniczone jest do pewnych ram, że mam iść wyznaczonym torem i nie zadawać pytań. Wykorzystam wszystkie moje możliwości do poszukiwań prawdy, do odnalezienia swojego miejsca. Zawsze będę podążał za tą wewnętrzną pieśnią, która mówi mi, że mogę zrobić więcej, zajść dalej, choćby miało to wymagać ode mnie przełamania kolejnych barier.

25 listopada 2009



Nie potrzebuję nic. Jestem pełnią. Jako pełnia mam wszystko, co potrzebne do istnienia. Gdyby tak nie było, nie istniałbym. Każdy człowiek jest pełnią, pełnią istnienia. Problem nie leży w braku, bo go nie ma. Problem leży w tym, jak wykorzystujemy to, co dostaliśmy.
Pełnia jest w każdym z nas. Pełnią jest świat. Pełni nie można nikomu zabrać. Pełni nie można na nikogo scedować.

niedziela, 2 lutego 2020

21 listopada 2009




Każda rzecz w naszym życiu jest względna. My sami, nasza cywilizacja, Ziemia, cały Wszechświat, wszystko, co widzimy, czego doświadczamy naszymi zmysłami, naszym umysłem, wszystko to może funkcjonować w małym, lokalnym układzie. Wszystko to ma sens tylko w granicach tego układu. Prawa fizyki nie są uniwersalne, funkcjonują lokalnie, w układzie nazwanym przez nas Wszechświatem. Wszechświat nie jest wszystkim, co istnieje.
My, ludzie funkcjonujemy w wielu różnych, często zmieniających się układach odniesienia. By nie zwariować, by to, co postrzegamy wydawało się nam stateczne, wymyślamy najróżniejsze sztuczki tłumaczące różnice i niezgodności między poszczególnymi częściami. Nadajemy sens i znaczenie poszczególnym jednostkom istnienia i poszczególnym zjawiskom. Sami ustalamy to, co jest ważne, logiczne. Nasz naukowy rozum każe nam wierzyć w rzeczy mierzalne i nadające się do zbadania instrumentami, które stworzyliśmy. 
To, co nie mieści się w ramach, odrzucamy, stwierdzamy, że skoro nie da się tego zbadać, istnieć nie może. Staje się to dla nas bajką, baśnią, legendą, fantastyką czy utopią. Przekreślamy wszystko to, co wykracza poza naszą wyobraźnię, poza rozumowe myślenie. W rezultacie każdy z nas widzi coś innego, każdy z nas postrzega inną Ziemię, inną cywilizację, inny Wszechświat.
Jak można zmierzyć poprawność i sensowność jakiegokolwiek układu, będąc w nim zanurzonym? Jak ktokolwiek może zmierzyć cokolwiek i opisać to w specjalnym raporcie, skoro każdy z nas ma inny układ odniesienia.
Mierzysz świat i oceniasz swoim umysłem. To, co tobie wydaje się racjonalne, dla innego nie będzie miało najmniejszego sensu. To, co widzisz, nie jest prawdą obiektywną, to jedynie jedna z prawd subiektywnych.

sobota, 1 lutego 2020

19 listopada 2009


Myślisz, że jesteś nikim, że do niczego się nie nadajesz, ale tak nie jest. Wiedz jedno: to ty nadajesz sens mojemu życiu. To ty masz odnaleźć swoją drogę. To ty piszesz swoją księgę: dzień po dniu. 
Każdy człowiek ma nie tylko prawo, ale i obowiązek rozwijania samego siebie. Każdy człowiek ma obowiązek ukazania pełni swojego istnienia. Musi to czynić dla siebie, bo do tego został powołany, ale musi to czynić też i dla innych, by wskazać im drogę rozwoju.

18 listopada 2009


Memento mori - pamiętaj, że umrzesz. Może nie umrzesz, może będziesz żył wiecznie? Ale tak na poważnie: czym jest śmierć? Czym jest śmierć dla mnie i dla ciebie? Zastanawiałeś się nad tym? Czy w twojej rodzinie zmarł ktoś ci bardzo bliski w ostatnim czasie? Jeżeli tak, to będziesz wiedział o czym piszę.
Śmierć bliźniego w ludzkim rozumieniu jest ogromną stratą, niepotrzebnym cierpieniem, faktem, którego nie rozumiemy i którego panicznie się boimy. Ta sama śmierć w pojęciu boskim jest błogosławieństwem i darem dla tych, co jeszcze żyją. Ból, cierpienie i rozpacz związana z utratą bliskiej, kochanej osoby jest jak krzyk, który potężnym echem odbija się w naszych sercach, by ukazać ich prawdziwe oblicze. Jeżeli jest to nagła śmierć młodej osoby, która jeszcze nie poznała życia, jest ona jak błyskawica, która potrafi oświetlić nie tylko najbliższych, ale i całą okolicę: znajomych sąsiadów, a nawet obcych ludzi. Jest to jak nagłe przywrócenie nas do pionu, pokazanie, kto jest panem na tej ziemi, ukazanie prawdziwej roli człowieka, przypomnienie podstawowych prawd i zasad. 
Zadając sobie pytanie: „dlaczego?” uświadamiamy sobie fakt, że życie jakie prowadzimy jest płytkie, bardzo powierzchowne, pozbawione głębszego sensu, ładu i poczucia sprawiedliwości. Uświadomienie sobie, że to co robimy, nie ma sensu, jest pierwszym krokiem do uzdrowienia naszych dusz i serc. 
“Oto stoję w obliczu większej prawdy, dociera do mnie, że to, co widzę i robię, to tylko niewielki fragment rzeczywistości.” 
To właśnie w tym momencie powinno się zacząć poszukiwanie odpowiedzi na pytania, które to cierpienie wyzwoliło. W tym trudnym okresie wielu ludzi radykalnie zmienia swoje myślenie, a nawet całe życie. W końcu ból mija, i pozostaje świadomość przynależności do czegoś więcej.
Do czego? No to pytanie będziesz musiał sobie już sam odpowiedzieć.