Śpiew.
Cichym spokojem
opadł na liście
Twój śpiew.
Pada najprościej
deszczem Twych oczu.
Nie wiem.
Jeśli istnieć mam,
jak bez Ciebie przeminąć?
Powiedz,
jakim drobiazgiem
zapada w serce promień?
Nie wiem.
Proszę
pozostań wyspą zieloną
sokoro wokoło
nie ma już wici trójbarwnych
me dziecko
bezdomne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz