sobota, 11 lipca 2020

24 lutego 2010


Śpiew.


Cichym spokojem 
opadł na liście
Twój śpiew.
Pada najprościej
deszczem Twych oczu.
Nie wiem.
Jeśli istnieć mam,
jak bez Ciebie przeminąć?
Powiedz,
jakim drobiazgiem
zapada w serce promień? 
Nie wiem.
Proszę
pozostań wyspą zieloną
sokoro wokoło
nie ma już wici trójbarwnych
me dziecko 
bezdomne. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz