Paranoja istnienia. Kiedy stałem nad przepaścią.

czwartek, 9 lipca 2020

22 lutego 2010

Rano.

Rano będę głodny
Życia. 
Zbudzę się
Jak dzień po dniu.
Jak zwykle 
Opowiem Ci sen.
Powiem Ci
Ile waży uśmiech.
Rano zbudzę się
Ponownie, nieśmiało. 

Autor: Ron Himeros o 09:24
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: moje wiersze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

O mnie

Ron Himeros
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum bloga

  • ►  2021 (19)
    • ►  stycznia (19)
  • ▼  2020 (249)
    • ►  grudnia (30)
    • ►  listopada (30)
    • ►  października (31)
    • ►  września (30)
    • ►  sierpnia (31)
    • ▼  lipca (31)
      • 17 marca 2010
      • 16 marca 2010
      • 15 marca 2010
      • 14 marca 2010
      • 13 marca 2010
      • 12 marca 2010
      • 11 marca 2010
      • 10 marca 2010
      • 9 marca 2010
      • 8 marca 2010
      • 7 marca 2010
      • 6 marca 2010
      • 5 marca 2010
      • 4 marca 2010
      • 3 marca 2010
      • 2 marca 2010
      • 1 marca 2010
      • 27 lutego 2010
      • 26 lutego 2010
      • 25 lutego 2010
      • 24 lutego 2010
      • 23 lutego 2010
      • 22 lutego 2010
      • 21 lutego 2010
      • 20 lutego 2010
      • 19 lutego 2010
      • 18 lutego 2010
      • 17 lutego 2010
      • 16 lutego 2010
      • 15 lutego 2010
      • 14 lutego 2010
    • ►  czerwca (30)
    • ►  maja (21)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (3)

Etykiety

  • INNI NA TEN TEMAT
  • moje wiersze
Motyw Okno obrazu. Obsługiwane przez usługę Blogger.