Paranoja istnienia. Kiedy stałem nad przepaścią.
niedziela, 19 lipca 2020
5 marca 2010
Poeta.
Trzepie się motyl klatce,
puka do drzwi pobudką.
Porannym ptakiem
kwiat się rodzi, drży.
Pada słowem
do stóp płasko poeta.
Zebrać to szczęście
w dwie garście i połknąć,
tak marzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz