CO WIEM O ŻYCIU?
Co wiem o życiu? Jakie są pewniki w tym świecie?
- Pierwszy: urodziłem się.
- Drugi: kiedyś umrę.
Tych prawd nie da się podważyć. Kontynuując tę myśl, mogę powiedzieć: Urodziłem się, więc pojawiłem się na tym świecie, przyszedłem. Umrę, więc odejdę. Więc moje życie jest niczym innym, jak wędrówką. Ta prawda zawarta jest w samym życiu. Jest to prawda, o której tak często zapominamy. Jeżeli moje życie, moje istnienie jest wędrówką, to zarówno mój początek, jak i koniec leży poza nim, poza światem, który zam. Czyli mojego istnienia nie mogę ograniczyć tylko do tego świata. Czyli moje istnienie, moje „ja” to coś więcej, niż moja cielesna powłoka.
Rodzi się pytanie: Kim jestem? Kim, naprawdę jestem? I dalej: Skąd przybyłem? Dokąd zmierzam? Jaki jest sens i cel mojego pobytu tutaj, na Ziemi.
Patrząc z perspektywy tylko ziemskiej, i rozpatrując moje istnienie tylko w tych kategoriach, w żaden sposób nie mogę doszukać się w tym sensu. Uważam, że żadna inteligentna istota, w tym kategoriach, tego sensu doszukać się nie może. Nie można znaleźć sensu życia w ogóle nie wychodząc poza jego ramy.
Człowiek w zetknięciu się z tą prawdą zachowuje się w dwojaki sposób:
- akceptuje ją, rodzi się w nim niepokój, poszukuje odpowiedzi, w konsekwencji tworzy religię,
- nie akceptuje, unika jej, ogranicza swoje myślenie, popada w letarg, duchowe odrętwienie.
Niezaprzeczalnym faktem jest to, iż niezależnie czy w to wierzymy, czy też nie, wszyscy podlegamy tym samy prawom. Zapytajmy jednak, co czuje człowiek pogrążony w letargu i gonitwie życia?
Po prostu boi się spojrzeć poza tą tratwę, na której płynie, by nie ujrzeć tam odmętów ciemności i niewiedzy. Więc panicznie trzyma się on tego życia, tak jakby było ono wszystkim co ma.
Niestety, prawda jest taka, iż niezależnie od tego, jak mocno będzie się trzymał, nie jest w stanie zatrzymać swojego życia przy sobie. To, co tak bardzo kocha, w czym tak mocno jest zatracony, będzie musiał oddać, rozliczyć się. Każdy z nas, niezależnie od tego, kim jest, będzie musiał kiedyś to wszystko zostawić i pójść dalej. To jest to, czego się tak bardzo boimy. Im większy lęk, tym większe cierpienie z powodu tej straty.
Życie nie jest kryształowym wazonem, który wystarczy postawić na regale. Życie jest narzędziem, które dostajemy na chwilę, by przy jego pomocy czegoś dokonać. Życie dostajemy po to, by dokonała się w nas przemiana. Dzięki życiu mamy coś zrozumieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz