WSZYSTKO JEST LEKCJĄ
Wszystko, czego doświadczasz jest lekcją. Wszystko, co cię spotyka, dobro i zło, cierpienie, miłość, stres, radość, smutek, wszystko to ma cię czegoś nauczyć. Całe twoje życie to jedna wielka nauka, to szereg lekcji, których musisz doświadczyć. Doświadczenia będą się powtarzały, dopóki nie zrozumiesz i nie zaakceptujesz udzielonej ci lekcji. Im trudniejsze doświadczenia, tym nauka, która z nich wypływa jest głębsza, bardziej przejmująca. Im więcej doświadczeń cię spotyka, tym większa przemiana w tobie się dokonuje. Im większy opór i niechęć w tobie, tym dotkliwsze i bardziej bolesne lekcje. Bunt, pycha, zadufanie, blokują cię na światło wiedzy płynące z tego doświadczenia. Pokora, wyciszenie i akceptacja powodują, że otwierasz się na wewnętrzny głos, który mówi ci co się dzieje w danej chwili, dlaczego to się dzieje i jak masz się do tego ustosunkować. To nie sam problem zadaje ci ból, ale twój stosunek do niego.
Nie jesteś winny, że coś się dzieje, ale jesteś za to odpowiedzialny, ponieważ to ty sam tworzysz twoje doświadczenia. Tworzysz je swoimi myślami, pragnieniami, odczuciami, tworzysz je całą swoją podświadomością.
Im bardziej, według ciebie, absurdalne doświadczenie, które pozornie nie ma żadnego logicznego wyjaśnienia, tym głębiej w twojej podświadomości leżą jego pierwotne przyczyny.
W tej sytuacji, pytania, jakie powinieneś sobie zadać, brzmią:
- Co odczuwasz w związku z tą sytuacją?
- Jakich uczuć doświadczasz?
- Dlaczego te uczucia są dla ciebie atrakcyjne? (Skoro sytuacja przez jakiś okres czasu się nie zmieniła, a wydarzenia ciągle się powtarzają oznacza to, że na jakimś poziomie swojej świadomości wciąż pragniesz ich doświadczać. Jakaś część ciebie tego właśnie pragnie, chociaż, czasami może wydawać się to niedorzeczne).
- Jakie korzyści mogą, potencjalnie, wypływać z takiej oto sytuacji? Może być to chęć zwrócenia na siebie uwagi. Kiedy jesteśmy chorzy, niekiedy bardzo cierpimy, ale jednocześnie uwaga całej rodziny jest zwrócona właśnie na nas. Może to cierpienie jest wołaniem: „popatrz na mnie!”. Może być to, też, chęć ukarania siebie za coś. Może być to szereg innych rzeczy. Niezależnie od tego, co by to nie było, jeżeli uda ci się dotrzeć do danej potrzeby i zaspokoić ją w inny sposób, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przykre doświadczenia znikną. Czasami, kiedy uświadomisz sobie fakt, że koszty, jakie ponosisz w związku z tą sytuacją, są zbyt duże w stosunku do korzyści, powoduje, iż problem znika już na tym poziomie.
Musisz pamiętać, że jesteś tylko duchem osadzonym głęboko w ciele, który tak naprawdę, nie zna ani narodzin, ani śmierci, który nie ma ani początku, ani końca, który przybył tu, aby doświadczać, który przybył tu, aby odczuwać, aby się ciągle uczyć. Życie to tylko chwila, wszystko się rozpadnie, twoje ciało, wszystkie dobra materialne, a nawet Ziemia i Słońce. Pozostanie tylko to, czego doświadczyłeś. Twój duch inicjuje zmiany w twoim życiu, aktywizuje różne scenariusze, tylko po to, by sprawdzić, czy jest to możliwe. Chce sprawdzić, co będzie czuł, gdy będzie się to działo i jak sobie z tym poradzi. Przy czym nie zawsze informuje swoją ziemską część o swoich zamiarach. Dla niego jest ona tylko narzędziem doświadczeń. Przecież to on w końcu uleci z ziemskiej powłoki. Zrobi to bez namysłu, kiedy tylko stwierdzi, że nie nadaje się ona do zamieszkania. Dlatego tak ważny jest twój wewnętrzny dialog.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz