Im bardziej zanurzam się w moim tu i teraz, tym bardziej dostrzegam dwupłaszczyznowość mojego życia. Dwa sposoby patrzenia na ten świat, sprawiają, że jeszcze bardziej zaczyna mnie on zadziwiać. Jedne rzeczy zaczynam rozumieć, natomiast inne stają się jeszcze bardziej niejasne. Otrzymuję odpowiedzi, ale codziennie powstaje co raz więcej pytań. Rozumiem już, że szczęście nie leży poza mną, lecz we mnie. Jest mi dane od urodzenia. Zaczynam rozumieć, że prawdziwe bogactwo i prawdziwa obfitość nie zależą od stanu posiadania, ale od sposobu parzenia na świat. Jeżeli przyjrzysz się uważnie, zobaczysz ogrom bogactwa, które zostało ci dane zupełnie za darmo. Jego wartość można ocenić tylko i wyłącznie poprzez bardzo uważne patrzenie.
Życie na pewno nie jest tym, czym je widzimy na co dzień, nie jest tym, co próbują nam wmówić media, nie jest tym, co słyszymy od innych ludzi. Życie jest tym, co podpowiada mam nasze serce, co widzi nasze wewnętrzne oko – nasza dusza. Patrzymy i wydaje się nam, że widzimy wszystko. Gdybyśmy widzieli wszystko, bylibyśmy bezgranicznie szczęśliwi, i to już, teraz, w tej chwili. Jeżeli cierpimy, znaczy to, że jesteśmy ślepi, zamknięci, odizolowani. Pewnego dnia stajesz na początku tunelu i nie masz pojęcia, dokąd on prowadzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz