wtorek, 16 czerwca 2020

30 stycznia 2010


Kiedy wyjdę na dwór w gwiaździstą, letnią noc, znam porządek świata. Choćbym był na końcu galaktyki, zawsze jestem w centrum. Wokół mojej świadomości gromadzi się cały sens. To, że widzę, słyszę, mogę tworzyć koncepcje świata, sprawia, że ma sens wszystko, co istnieje. To ja jestem sensem. To moja świadomość jest sensem. Już samo pytanie o sens, nadaje ten sens, choćby był on niejasny. Wszechistnienie nie ma barw, to moje oczy je tworzą. Wszechistnienie nie zna pojęcia sensu, sens jest potrzebny mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz