Nieobecny
Dłonie kładę na ziemi suchej
I słucham.
Tak jak nieme jest niebo
To niebieskie, niedaleko, obok,
Tak jak prosi mnie sobą,
Bym został,
Ciszą rozpościeram niemoc.
Źle mi bez niej,
Utykam swą duszą,
Padam na kolana i płaczę.
Puste słowa rozpościeram w sobie
I szepczę.
Jestem nieobecny,
Kiedy nie mam w serca dłoniach,
Życia w skroniach,
Miłości w sobie.
Zapominam te słowa proste,
Takie dzikie,
Krzakiem róży zarosłe.
Nie wiem,
gdzie ich iście spadną.
Nie chcę zbierać rosy
W naczynie puste.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz