Jestem tak doskonale zjednoczony, tak doskonale wpasowany w ten świat, że chwilami, mimo szczerych chęci, nie potrafię spojrzeć na niego z zewnątrz. Teraz zdaję sobie sprawę z faktu, dlaczego dla tak wielu ludzi już samo dopuszczenie do świadomości takiej możliwości wydaje się wręcz absurdalne.
Gdyby nie moje wcześniejsze doświadczenia, mógłbym zupełnie zwątpić w istnienie tej gry. Uświadamiam sobie, jak ważne jest zaangażowanie ciała, umysłu i duszy oraz pełna akceptacja zasad rządzących tym światem. Faktem jest, że im głębsze wejście w scenariusz życia, tym trudniej dostrzec nieścisłości i niedociągnięcia. Im lepszym jesteś graczem, tym mniej masz wątpliwości co do zasadności tej gry.
Większość z nas nienawidzi, złorzeczy, boi się go, albo je kocha i uwielbia, ale jednocześnie żywi zagorzały, wręcz skrajny fanatyzm w stosunku do swojego życia. Cała współczesna cywilizacja skupiona jest na tym, co doczesne. Panuje wśród nas kult życia. Dlatego uświadomienie ludzkości, jak mały jest to świat, jest jak zwrócenie do siebie dwóch magnesów tymi samymi biegunami. Im bardziej naciskasz, tym większy stawiają opór.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz