Kropla po kropli
Powoli jak deszcz
Wypełnia mnie
Jedność w całości.
Kropla po kropli
Płynie przez duszę
Przenika jak mgła
Wilgotnym dotykiem zabiera.
Cisza wielka jak łąka
Drży i opada bez szans
Bez cienia, bez słowa umyka.
Już jest, choć dawno znikła.
Jak blask księżyca
W lustrze odbity
Bez słowa spowita.
Już nie ma już drzew
I burza ucichła
Woda wciąż płynie,
Lecz mnie już brak.
Jest tylko cisza,
Brzask i wiatr.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz