Współczesny człowiek nie widzi świata takim, jakim on jest. Nie widzi go nie dlatego, że nie może, ale dlatego, że nie chce. Współcześni ludzie mają wszelkie predyspozycje do tego, by zobaczyć prawdziwą rzeczywistość w całej jej doskonałości.
Świat dzisiejszej ludzkości jest ograniczony do tego, co znane, bezpieczne. Stworzyliśmy całą magię naszych problemów, codziennych spraw. Wszystko to wygląda jak stary album rodzinny, którego kartki przewracamy wciąż od początku, bez końca. Nie potrafimy go zamknąć, odłożyć na półkę. Nie chcemy spojrzeć w dal. Wciąż, na nowo oglądamy te same zdjęcia, za każdym razem wymyślając inne komentarze.
Nasza rzeczywistość jest pułapką. Wpadamy na naszą zwykłą orbitę i dzień po dniu, zataczamy to samo koło. Ta pułapka nie jest fizyczna tylko psychiczna. Codziennie sami zawiązujemy sobie oczy, codziennie sami pętami sobie nogi. Codziennie sami budujemy mury naszego więzienia. Wolimy świat bez dylematów filozoficznych, bez wnikania w głąb naszej psychiki, bez niepotrzebnego zastanawiania się nad sensem naszego istnienia. Wolimy nasz mały światek, który łączy w jedno, to kim jesteśmy, nawet gdy poszczególne części do siebie nie pasują. Jesteśmy jak mrówki chodzące w wysokiej trawie, dla których jest ona początkiem i końcem ich świata. Wiemy, że ponad tą trawą coś jest, ale wolimy tego nie sprawdzać. Dlatego niezbyt często patrzymy do góry.
Każdego dnia próbujemy nadać sens temu, co robimy, nasz mały sens, choćby był nietrwały. Każdego dnia oszukujemy się, że żyć będziemy wiecznie, że nasza praca czemuś służy, że nasza rodzina jest całym światem, że nowy samochód uczyni nas szczęśliwymi. Na takich małych kłamstwach opiera się wszystko, co robimy, wszystko, kim jesteśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz