Nikt z ludzi nie wie wszystkiego. To oczywiste. Nie ma takiego człowieka, który wiedziałby wszystko. Taki się jeszcze nie urodził i pewnie jeszcze długo nie urodzi. Na razie nie skonstruowano takiego komputera. Może kiedyś, ale wątpię. Najprawdopodobniej nigdy nie będziemy wiedzieć wszystkiego i musimy się z tym pogodzić. W takim razie, jeśli nie będzie takiego człowieka, który mógłby wiedzieć wszystko, nie będzie też takiej maszyny, czy nie ma w tym jakiejś prawidłowości?
To jest tak jak z próbą określenia, jaka jest największa liczba. Do jakiejkolwiek wybranej zawsze możesz dodać jeden. W drugim przypadku jest podobnie. Odkrywając jakąś rzecz, prawo, zasadę, okazuje się, że za tym prawem kryje się szereg innych. Dowiadując się więcej, odkrywasz coś jeszcze i jeszcze. Odkrywasz coraz większy bezmiar tego, czego jeszcze nie wiesz. To tak, jakbyś szedł korytarzem, który w miarę twoich kroków się wydłuża. Im szybciej idziesz, tym dalej masz do wyjścia.
Tylko pomyśl. Może to jest układ odniesienia, wskazówka, która pozwoli ci inaczej spojrzeć na to, co cię otacza. Bezmiar rzeczywistości. W prosty sposób doświadczasz wieczności i nieskończoności wszechświata oraz samego istnienia. Może to jest tak jak z tymi liczbami. Może rzeczywistość tworzy się na bieżąco. W miarę jak się rozwijasz, staje się ona dla ciebie coraz bardziej zakasująca i skomplikowana. Wszystko po to, abyś nigdy się nią nie znudził.
Z drugiej strony zaskakujące jest to, jak niewielu jest ludzi, którzy mogą pochwalić się takim stanem wiedzy, by stwierdzić, iż nie wiedzą nic. Prawda? Myśl. Myślenie rozwija postrzeganie, a postrzeganie buduje zachwyt nad tym, co jest.
Większość z nas swoje postrzeganie ogranicza do bardzo małych rozmiarów, do takich, które wystarczają zaledwie do przeżycia, wydania na świat potomstwa i czasem zadbania o swoją starość. Czy mam rację?
Nasz układ odniesienia jest tak mały, byśmy znali jego granice, czuli się bezpiecznie i poruszali się w nim w miarę swobodnie. Jeżeli choć raz uda ci się spojrzeć spoza niego, stwierdzisz, ze to tylko klatka. Złota, ale jednak klatka. Będąc w niej, nigdy nie będziesz nawet podejrzewał, że ona istnieje.
Teraz ostatnia rzecz, która wydaje mi się niezmiernie ważna. Cały marsz do wolności odbywa się w tobie, w twojej świadomości. Na każdą rzecz możesz patrzeć na dwa sposoby. Kiedy widzisz jeden obraz, drugi wydaje ci się złudzeniem. Odkrywszy, że możesz patrzeć i tak i tak zyskujesz wolność wyboru. Od tej pory będziesz odkrywał nowe, zaskakujące zjawiska wokół siebie. Nie będziesz ślepy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz