A ja widz
Spięty dzień ślęczy nad
Przydrożnym śniegiem
Liczy bzy i jaśminy
Co był pełen nich wiosną
Spięty niebem
Co spada na drzewa
Mokre wilgotne gałązki przemiesza wiatrem
Samotnie
A ja widz
Jak w kinie
Oczy me jaśnieją życiem
Ciepłem bosych stóp
Weszła dusza między zeschłe liście
A ja widz
Radosnym zjawiskiem się cieszę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz