Jakże często swoje istnienie ograniczamy do bardzo małych rozmiarów. Mój świat to ja, moje życie, mój dom, moje podwórko oraz moja rodzina. Mój świat, to moja praca, koledzy i znajomi. Mój świat to moje miasto, moja najbliższa okolica, teren, w którym codziennie się poruszam. Mój świat to moje codzienne sprawy, najbliższe święta, praca w ogródku, czy kwiaty na balkonie. Mój świat, to co mnie spotkało wczoraj i to, czego oczekuję jutro. Mój świat to moje radości i smutki.
Ten świat, to granice poznania większości ludzi na tej planecie. Jeszcze dalsze obszary naszego postrzegania to perspektywa widziana poprzez ekran telewizora, komputera, czy smartfona. Czasami też poprzez bardzo pobieżnie przeczytaną prasę. Najczęściej nagłówki.
Ten świat, to granice poznania większości ludzi na tej planecie. Jeszcze dalsze obszary naszego postrzegania to perspektywa widziana poprzez ekran telewizora, komputera, czy smartfona. Czasami też poprzez bardzo pobieżnie przeczytaną prasę. Najczęściej nagłówki.
W tym momencie kończy się nasza wyobraźnia. I co? Koniec? Pustka? Nie ma nawet pustki. To, co jest dalej, albo w ogóle nie istnieje, albo jest tylko mglistym, niezrozumiałym majakiem gdzieś na pograniczu marzeń sennych. Nawet pisma pseudonaukowe nie wyprowadzają nas z tego błędu. Piszą, że kosmos zaczyna się jakieś 100 km nad powierzchnią Ziemi. Poważnie?! Ty w to wierzysz?! Przecież to ewidentna bzdura!
Jeżeli tam zaczyna się kosmos, w takim razie gdzie teraz się znajdujesz?! Jesteś poza kosmosem? Pomyśl. Żyjesz w atmosferze naszej planety, jak w akwarium, ale to akwarium także należy do kosmosu. Wszystko, co istnieje, należy do kosmosu. Każdy atom naszego ciała to kosmos. Ziemia jest maleńką drobiną, zagubioną gdzieś na krańcach tej ogromnej przestrzeni.
Nie ma podziału na to, co jest tu i tam. Wszystko, co istnieje, jest jednym. Nie ma ani mnie, ani ciebie. Jest tylko to, co jest. Po prostu. Jedna materia, jedna Istota. Wszystko, co istnieje, a także to, czego jeszcze nie ma, jest Nią. To jest wszechobecny, ewoluujący Byt. Wszyscy jesteśmy jego częścią jego komórkami. Może to nie jest trafne porównanie, ale dlaczego mówi się, że Bóg jest wszędzie i wie o wszystkim?
Skąd wzięła się we wszechświecie energia? Czy energię można zniszczyć? Nie. Nic, co istnieje, nie może zniknąć, zmienia jedynie formę. To, co istnieje, może przybrać dowolny kształt. Ilość i rodzaj rzeczy, które mogą powstać, przekracza wyobraźnie wszystkich ludzi razem wziętych.
Skąd wzięła się we wszechświecie energia? Czy energię można zniszczyć? Nie. Nic, co istnieje, nie może zniknąć, zmienia jedynie formę. To, co istnieje, może przybrać dowolny kształt. Ilość i rodzaj rzeczy, które mogą powstać, przekracza wyobraźnie wszystkich ludzi razem wziętych.
Wszystko, co może powstać, już powstało. Jeżeli tego nie ma, znaczy to, że się jeszcze nie zamanifestowało. W rozumieniu Boga nie ma pojęcia „być” albo „nie być”. To, czego nie ma: pustka, nicość, brak czegokolwiek - także istnieje, także jest konkretnym, określonym elementem, także jest Nim.
On jest jak ocean, a każdy z nas jest tylko maleńkim bąbelkiem pływającym po jego powierzchni. To on obdarował nas wolną wolą, każdemu z nas dał piękny dar – siebie. Każdego dnia możemy poczuć się jak odrębna istota. Wiemy, że „ja”, to ja, „ty”, to ty a „oni”, to oni. Dzięki Jego woli istniejemy, Jego siła nas napędza, dzięki Niemu kochamy, a kiedy zechce – odchodzimy.
My maleńkie bąbelki pękamy, by do Niego wrócić. Jak możemy przestać istnieć? Nie ma innej drogi, jak powrót do Niego. Największym naszym problemem jest nasze zagubienie. Myślimy, że jesteśmy sami, nieważni, bezradni, a tymczasem mamy ogromną siłę. Nie tracimy jej nawet w obliczu naszej największej słabości.
Szukamy Go gdzieś, poza sobą, a przecież nie ma innego świata. Jest tylko On, jeden w przeróżnych formach. My jesteśmy nim, wystarczy usiąść i przestać się bać. Najkrótsza droga do Niego wiedzie przez nas samych.
Brama jest w nas. Nie szukaj jej poza sobą. Tam jej nie ma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz