czwartek, 3 grudnia 2020

20 września 2010

Poniedziałek


MUSISZ WIERZYĆ, BY ŻYĆ.


Musisz wierzyć, by żyć. Nie chodzi mi o żadną religię, czy wyznanie. W tym sensie możesz być wierzący lub niewierzący. Chodzi mi raczej o zasady moralne, etyczne, społeczne, które są podstawą naszej egzystencji. Przekonania, które pozwoliły nam oddzielić się do zwierząt i stać się w pełni rozumnymi i czującymi ludźmi. Chodzi mi o odróżnienie dobra od zła, prawdy od fałszu. Twoje przekonania są twoim kręgosłupem. By przejść przez najtrudniejsze sytuacje życiowe, twoje przekonania, które wyznajesz i prawdy, w które wierzysz muszą być na tyle silne, by wskazywały ci kierunek, by dawały ci moc, by pozwoliły ci się podnieść. Tak naprawdę to nie przeciwności losu nas zabijają, ale to, co my sami o nich myślimy, a także to, co myślimy o nas samych w ich świetle. Im trudniejsze są twoje doświadczenia życiowe, im bardziej podli i zawistni ludzie na twojej drodze, im większe zakłamanie z ich ust wypływa, tym twoje przekonania powinny być silniejsze, przepełnione większym dobrem, bardziej czystą i bezinteresowną miłością, prawidłowym spojrzeniem na świat, siebie i ludzi ciebie otaczających. Nawet jeśli w twoim życiu miałoby się wszystko zawalić, nawet jeśli miałbyś wszystko stracić, łącznie ze zdrowiem, musisz wierzyć, w dobro, miłość, sprawiedliwość, musisz wierzyć, że ty sam na to dobro zasługujesz i ono ci się należy, że ty sam jesteś dobrym człowiekiem. Z takim nastawieniem jesteś zdolny przejść przez najcięższe próby życiowe.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz