Poniedziałek
MÓJ LĘK.
Zawsze rano jest to samo. Jeszcze nim się dokładnie obudzę odczuwam ogromny lęk. Lęk przed moim życiem. Muszę użyć dużego wysiłku, by sobie z nim poradzić. Czasami ta walka trwa do południa. Nauczyłem się używać przeróżnych forteli i sposobów, by się go pozbyć. Z drugiej jednak strony zadziwiające jest to, jak to nieprzyjemne uczucie potrafi zmobilizować człowieka do działania. Gdyby nie poganiał mnie mój lęk, pewnie nie zrobiłbym nic, by zmienić swoje życie. A tak podjąłem pewne postanowienie i w nim trwam. Krok po kroku dążę do realizacji mojego celu. Każdy nowy dzień z moim lękiem utwierdza mnie w moim przekonaniu, że nie mam innego wyjścia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz