czwartek, 17 grudnia 2020

11 października 2010

Poniedziałek 


MÓJ LĘK.


Zawsze rano jest to samo. Jeszcze nim się dokładnie obudzę odczuwam ogromny lęk. Lęk przed moim życiem. Muszę użyć dużego wysiłku, by sobie z nim poradzić. Czasami ta walka trwa do południa. Nauczyłem się używać przeróżnych forteli i sposobów, by się go pozbyć. Z drugiej jednak strony zadziwiające jest to, jak to nieprzyjemne uczucie potrafi zmobilizować człowieka do działania. Gdyby nie poganiał mnie mój lęk, pewnie nie zrobiłbym nic, by zmienić swoje życie. A tak podjąłem pewne postanowienie i w nim trwam. Krok po kroku dążę do realizacji mojego celu. Każdy nowy dzień z moim lękiem utwierdza mnie w moim przekonaniu, że nie mam innego wyjścia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz