Środa
Podpisać życie
Myślę…
Problem w tym,
że leżę
pomiędzy
prawą a lewą
stroną przestrzeni.
Ponurym mędrcom
wiary dać nie chcę.
Wszyscy kłamią.
Za tym murem
nic nie ma.
Choć z drugiej strony…
obfity staw
pełny mokrych plam
akwarelą
zauroczył me oczy.
Więc…
mogę być w błędzie.
Wolność pływa
niczym dziwne kijanki
po błękitnym niebie,
a ja
pośrodku prawd,
sam,
z sumieniem
na szubienicy.
Wiem, że czas
podpisać życie
koślawym autografem.
Copyright J.G. 2005
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz