Piątek
MYŚLISZ, ŻE TWOJA ŻONA…
Myślisz, że twoja żona, mąż, matka, ojciec, chłopak, czy dziewczyna cię zbawi? Patrzysz na nich jak w obrazek i wierzysz, że wystarczy ich kochać i zdać się całkowicie na ich łaskę, przewodnictwo, zdanie. Myślisz, że wystarczy zaufać swoim bliskim i oni poprowadzą cię najlepszą dla ciebie ścieżką? Mylisz się. Za twój los jesteś odpowiedzialny wyłącznie ty. Możesz brać pod uwagę zdanie tych, których kochasz, ale nie możesz od nich wymagać, by dbali o twoje szczęście. Może zdarzyć się tak, że są oni przyczyną twojego błogostanu, ale nie może być tak, że obarczasz ich winą za brak ważnych decyzji w twoim życiu. To ty, nikt inny, jesteś kierowcą tego pojazdu i jeśli wpadniesz na jakieś drzewo, to skutki tego spotkania odczujesz przede wszystkim ty. Dlaczego wtedy winą za to obarczasz cały świat wokół ciebie?
Każdy człowiek żyje po to, by odkryć swoje talenty, swoje powołanie i zacząć je realizować. Każdy człowiek ma przynajmniej jeden talent. Każdy człowiek ma predyspozycje do realizacji swojej misji życiowej. Masz za zadanie znaleźć odpowiednie środki, narzędzia i materiały do realizacji swojej misji. Misja tobie przeznaczona nigdy nie przerasta twoich możliwości. Twoja prawdziwa droga życiowa, twoje powołanie, jeśli będzie dobrze realizowane, zapewni ci spełnienie, poczucie wartości i szczęścia. Jeżeli w tej chwili czujesz się nieszczęśliwy i niespełniony, znaczy to, że nie zmierzasz swoją drogą. Im bardziej czujesz się źle, tym dalej jesteś od swojego powołania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz