wtorek, 5 stycznia 2021

19 grudnia 2010

Niedziela


UWIELBIAM HARMONIĘ.


Uwielbiam harmonię. Widzę ją niemal wszędzie: w architekturze, w przyrodzie, w przedmiotach życia codziennego, w samochodach, w ludziach. Kiedy jest jej brak od razu to dostrzegam.

Ostatnio wyjechałem z mojego miasta i  podwarszawskiej miejscowości dostrzegłem takie oto zestawienie: dom stylizowany na dworek szlachecki, obok drewniana szopa kryta papą, a następnie nowoczesny przeszklony pawilon. To po prostu kłuło w oczy.

Lubię patrzeć na samochody, nie oglądam ich pod względem nowoczesności, ale właśnie takiej harmonii. Dziś miałem okazję podziwiać piękne auto sportowe, takie trochę starsze. Zachwyciła mnie jego płynność linii nadwozia. Przyjemnie było patrzeć, płynąć wzrokiem po masce, nadkolach dachu, wlotach powietrza.

Jednak prawdziwe piękno dostrzegam w naturze. Zimą mogę podziwiać konary nagich, bezlistnych drzew i krzewów. Na tle białego śniegu wyglądają jak dzieła sztuki, których nie powstydziłby się najlepszy artysta. Zachwycają mnie wijące się drogi i ścieżki. Przyjemność sprawia mi patrzenie na głazy i kamienie.

Tak sobie myślę, że Bóg daje nam najlepszą galerię sztuki na świecie zupełnie za darmo. Rozmawiając z moimi znajomymi przeraża mnie to, że większość z nich tego po prostu nie dostrzega. Trudno jest mi sobie wyobrazić, że można mieć aż tak zawężone pole postrzegania.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz