Środa
CZY TAK MUSI BYĆ?
Parę dni popadało, teraz znów przycisnął tęgi mróz. Wszystko białe, śnieg skrzypi pod nogami, para z oddechu zamarza na wąsach. Ostry wiatr smaga po policzkach. Ręce skostniałe, mimo grubych rękawic. Parkingi zasypane zmarzniętą breją. Szyby w samochodzie pomalowane w srebrzyste liście. Zdenerwowani ludzie chodzą i klną na czym świat stoi, albo narzekają.
Czy tak musi być? Czy ta zima jest potrzebna? Po co w taką pogodę wychodzić z domu? Jak to mój kolega powiedział: „lepiej zjeść kromkę chleba ze smalcem i siedzieć przy piecu, niż gdziekolwiek się włóczyć”.
Widziałem gila. Siedział na krzewie derenia. Blisko mnie dwa metry. Mogłem go dokładnie obejrzeć, w ogóle się nie bał, nie odlatywał. Tylko patrzył na mnie jak na jakiś przedmiot. Widziałem wiewiórkę jak niosła orzecha, gdzieś, nie wiem gzie... Co ona robi? Czemu jeszcze nie śpi? Czemu tak się szwenda?
Wiatr strącił z akacji chmurę szronu. Zsunęła się wolno iskrząc w bladym zimnym słońcu. Wyglądało to jak drobinki diamentów. I ten cichy szum w koronach nagich drzew…
To jest tylko jeden z wariantów tej rzeczywistości, w której jesteśmy. Został nam dany byśmy mogli doświadczyć różnorodności zmieniających się pór roku. Nasza planeta szykuje nam spektakl, który niektórych przyprawia o palpitacje serca, ale nie jest on niczym wyjątkowym. Pamiętaj, że po tak ostrej zimie zawsze lepiej docenisz wiosnę z całą gamą jej rozkwitającego życia. Wszystko przychodzi i odchodzi. Wszystko ma swój początek i koniec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz