środa, 13 stycznia 2021

06 stycznia 2011

Czwartek


W KAŻDEJ LUDZKIEJ ISTOCIE…


W każdej ludzkiej istocie, cesarzu czy kowboju, księciu czy żebraku, filozofie czy niewolniku, tkwi tajemnicze „coś”, czego ta istota, ani nie rozumie, ani nie kontroluje. Może to pozostać uśpione przez tak długi czas, że niemal zostaje zapomniane; może być tak stłumione, że można sądzić, iż umarło. Ale pewnej nocy, człowiek znajduje się sam na pustyni, pod rozgwieżdżonym niebem, pewnego dnia stoi z pochyloną głową i wilgotnymi oczami nad otwartym grobem, albo przychodzi godzina, kiedy, kierowany desperackim instynktem, kurczowo trzyma się mokrego relingu miotanej sztormem łodzi i nagle gdzieś z zapomnianych głębin jego jestestwa wydobywa się to tajemnicze „coś”, przechytrza przyzwyczajenia, odpycha rozum i głosem, któremu się nie odmówi,  wykrzykuje swoje pytania i swoją modlitwę: „Po co jestem? Po co żyję? Po co istnieję?”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz