ROLA OFIARY
Skutek.
Ktoś robi ci ewidentną złośliwość, a ty nie reagujesz. Ten ktoś staje się bardziej pewny siebie, złośliwy i zaczepny, a ty chowasz głowę w piasek i udajesz, że nie było całej spawy. Boisz się zareagować, bo jak sądzisz nie masz dowodów. Nikogo przecież nie złapałeś za rękę. Myślisz, że to twoje spostrzeżenia są złe, że źle powiązałeś fakty. Raczej wolisz posądzać siebie o błędne spostrzeżenia niż kogoś o źle intencje, ale dobrze wiesz, jakie są fakty. Posługujesz się przy tym pojęciem dyplomacji, dobrego wychowania i taktu. Tylko że strona przeciwna nie stosuje takich zasad. Mało tego: wykorzystuje to, w co wierzysz i jak się zachowujesz przeciwko tobie.
Stare przekonania.
Nie mogę nic zrobić. Mogę tylko zasłaniać się przed atakiem. Mogę tylko biernie czekać. Przecież oni są silniejsi i jest ich więcej. Mogą zrobić mi krzywdę. Mogę tylko schodzić im z drogi, uciekać i mieć nadzieję, że ataki kiedyś się skończą. Przecież nie mogę wejść w otwartą wojnę z takimi ludźmi. Chcę normalnie żyć nikomu nie wadząc. Czekam tylko na moment, kiedy ta zabawa się im znudzi, kiedy znajdą sobie inny obiekt rozrywek.
Pytania.
Dlaczego od początku stawiasz siebie w roli ofiary? Dlaczego wydaje ci się, że możesz tylko uciekać? Dlaczego generujesz sytuacje, które od początku są dziwne i mało zrozumiałe? Jaki jest przekaz tych sytuacji?
Hipoteza.
Masz wewnętrzną, bardzo niską ocenę własnej osoby. Działasz według zasady: „milcz, zamknij usta i nie podnoś głosu. Nie masz prawa brać udziału w tej grze. Tu bawią się silniejsi od ciebie, którzy mają większe prawa. To silni rządzą tym światem”.
Jakie korzyści (mimo wszystko) możesz czerpać z tej sytuacji?
Za każdym razem kiedy odczuwasz ten ból, zwracasz się do siebie z nakazem udowodnienia sobie swojej wartości i swojego prawa do życia. W takich chwilach mówisz do siebie: „powiedz, że mnie kochasz! Powiedz, że jestem coś wart! Powiedz, że mogę tu żyć i rozwijać się.
Lęki przeszłości.
Prawdopodobnie, kiedy byłeś bardzo mały, ktoś powiedział ci, że nie masz prawa żyć. Twoja podświadomość ten obraz zachowała. W tym przypadku bierze górę twój instynkt przetrwania. Doświadczasz głębokiego lęku przed fizycznym, bezpośrednim atakiem na swoją osobę. Nie ma znaczenia jak twój przeciwnik wygląda, czyli jego walory fizyczne. Ważne jest raczej to, czy zachowuje się on dostatecznie agresywnie.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że taka osoba cię rzeczywiście uderzy?
Mniejsze niż ci się wydaje. Żyjemy w cywilizowanym świecie. Są inne sposoby przemówienia komuś do rozsądku. Są to klasyczne sygnały, że mamy tu odczynienia z mobbingiem. Jest to karalne i powinien zająć się tym wymiar sprawiedliwości.
Co może powodować chęć ataku na twoją osobę?
Nie zachowujesz się jak grupa.
Nie chcesz zająć „przydzielonego ci miejsca w stadzie”.
Zawsze chodzisz własnymi ścieżkami.
Nie uznajesz i nie hołubisz osobnika alfa.
Wykazujesz małą arogancję i zaczepliwość.
Okazujesz lęk w sytuacjach, w których jesteś poddawany próbie.
Nie cechujesz się dostatecznie agresywną osobowością, która trzyma potencjalnych adwersarzy na dystans.
Co powinieneś zrobić?
Śmiało określ to, na co inni mogą sobie, wobec ciebie pozwolić i przy najmniejszej próbie przekroczenia bezwzględnie reaguj.
Bądź charakterystycznym, pewnym siebie, zdecydowanym człowiekiem. Jasno to swojemu otoczeniu komunikuj.
Poznaj zasady działania swojej grupy i jeśli coś ci się w tych zasadach nie podoba powiedz, że nie masz zamiaru tego przestrzegać.
Jeśli ktoś naruszy twoje podstawowe zasady natychmiast go ukarz. Nie koniecznie siłą fizyczną. Znajdź środki, które będą dla ciebie najodpowiedniejsze.
Przestań się bać.
W życiu chodzi o to, by przestać się bać. Oczywiście nie usuniesz lęku całkowicie. Nie proponuję ci tego. Chodzi o to, by twoje lęki cię nie zdominowały, bo wtedy przejmą kontrolę nad twoją osobowością i nad twoim życiem.
Dlaczego boisz się ludzi?
Lęk przed ludźmi bierze się z dzieciństwa, ale w obecnej sytuacji jest on irracjonalny. Nie ma dostatecznego odniesienia do rzeczywistości. Nie możesz bać się ludzi, z którymi musisz współpracować. Jeśli będziesz bał się ludzi, zamkniesz się przed tym wszystkim, co dobrego mogą ci zaoferować. Lęk przed ludźmi bierze się z braku zrozumienia ich odmienności, niechęcią przed zbliżeniem. Może lepiej ten lęk zastąpić zwykłą ciekawością?
Daj się „zaszufladkować”.
Ścieżki, którymi w życiu chodzisz są dobre. Powiedz o nich innym. Daj im szansę lepszego zrozumienia twojej osoby. Bądź bardziej otwarty. Mów sporo o sobie i o swoim życiu. W ten sposób dajesz szansę „zaszufladkowania” cię do odpowiedniej kategorii. Ludzie to lubią. Nie lubią niepewności, nieznanego, nieokreślonego. Określaj swoje preferencje, predyspozycje, tak, by inni jasno wiedzieli kim jesteś i za kogo chcesz uchodzić, by wiedzieli jak mają się do ciebie zwracać.
Masz prawo.
Masz najświętsze prawo żyć i rozwijać się w miejscu, które wybrałeś. Nikt ci tego prawa odebrać nie może. Jest to prawo każdego człowieka. Stoi za tobą państwo, religie, stoją za tobą powszechnie uznawane prawdy. Tak, jak każdy człowiek masz prawo do pełnego, niezachwianego rozwoju we wszystkich dziedzinach życia. Masz prawo kwitnąć, kochać i być kochanym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz