czwartek, 17 września 2020

1 czerwca 2010

Niemy człowiek.


Nie mam już nic.

Zieloną duszą płynę,

jako niemy człowiek,

wybucham słońcem,

drobiną atomu się staję:

niczyj, błahy, bezdomny.


Powiew wiatru mnie opluł,

zamieszkał we mnie las pusty.

Idę ścieżką bez podpisu,

a cisza szepcze wokoło,

kroki me liczy.


Rozmawiam z wiatrem,

wytykam błędy palcem

spycham na margines

istnienie jego…

...i będę cichy,

spokojny,

nie tak prawdziwy

jak me dłonie…


Wierzę w pokorę myśli,

w słowa bez miary proste

i w duszę,

co kwitnie na wiosnę.



Copyright J.G. 06.10.2004.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz