WIDZISZ DRZEWA, A NIE WIDZISZ LASU.
Jeżeli wszystko jest Bogiem: i ja, i ty, i to drzewo, i te chmury na niebie, powietrze, przestrzeń, czas, jeżeli wszystko, i to, co jest, i to, czego nie ma jest nim, to łatwo wywołać w sobie wątpliwości, czy On naprawdę istnieje. Bo jeśli patrzeć na Niego z tej perspektywy, co większość zwykłych ludzi, jako na osobową postać bardzo zindywidualizowaną, z konkretnym wyglądem i charakterem, to można uznać, że rzeczywiście Go nie ma. Ktoś, kto bada Wszechświat, metodami naukowymi powie: „ja nigdy Go nie widziałem, i pewnie nigdy nie zobaczę. Jak do tej pory moje przyrządy, a mam ich sporo, nie zdołały wykryć dziadka z siwą brodą, w otchłaniach kosmosu. Tam go nie ma.” Jeżeli patrzeć na to z perspektywy badacza, to można stwierdzić, że na pewno są ludzie, drzewa, ptaki, chmury, powietrze, nawet pusta przestrzeń. Wszystko to można zobaczyć, zmierzyć, ale gdzie jest Bóg?
Widzisz drzewa, a nie widzisz lasu!
Spójrz na wszystko z bardzo rozległej panoramy. Swoją świadomością postaraj się objąć jak najwięcej. Zobaczysz wtedy przedziwny, piękny, nieustannie zmieniający się twór. Wtedy, chociaż częściowo zrozumiesz czym jest On.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz