niedziela, 2 lutego 2020

21 listopada 2009




Każda rzecz w naszym życiu jest względna. My sami, nasza cywilizacja, Ziemia, cały Wszechświat, wszystko, co widzimy, czego doświadczamy naszymi zmysłami, naszym umysłem, wszystko to może funkcjonować w małym, lokalnym układzie. Wszystko to ma sens tylko w granicach tego układu. Prawa fizyki nie są uniwersalne, funkcjonują lokalnie, w układzie nazwanym przez nas Wszechświatem. Wszechświat nie jest wszystkim, co istnieje.
My, ludzie funkcjonujemy w wielu różnych, często zmieniających się układach odniesienia. By nie zwariować, by to, co postrzegamy wydawało się nam stateczne, wymyślamy najróżniejsze sztuczki tłumaczące różnice i niezgodności między poszczególnymi częściami. Nadajemy sens i znaczenie poszczególnym jednostkom istnienia i poszczególnym zjawiskom. Sami ustalamy to, co jest ważne, logiczne. Nasz naukowy rozum każe nam wierzyć w rzeczy mierzalne i nadające się do zbadania instrumentami, które stworzyliśmy. 
To, co nie mieści się w ramach, odrzucamy, stwierdzamy, że skoro nie da się tego zbadać, istnieć nie może. Staje się to dla nas bajką, baśnią, legendą, fantastyką czy utopią. Przekreślamy wszystko to, co wykracza poza naszą wyobraźnię, poza rozumowe myślenie. W rezultacie każdy z nas widzi coś innego, każdy z nas postrzega inną Ziemię, inną cywilizację, inny Wszechświat.
Jak można zmierzyć poprawność i sensowność jakiegokolwiek układu, będąc w nim zanurzonym? Jak ktokolwiek może zmierzyć cokolwiek i opisać to w specjalnym raporcie, skoro każdy z nas ma inny układ odniesienia.
Mierzysz świat i oceniasz swoim umysłem. To, co tobie wydaje się racjonalne, dla innego nie będzie miało najmniejszego sensu. To, co widzisz, nie jest prawdą obiektywną, to jedynie jedna z prawd subiektywnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz