poniedziałek, 19 października 2020

19 lipca 2010

Utopia?


Wojny wygasają samoistnie. Wszelkie konflikty międzynarodowe cichną. Wewnętrzne spory każdego z państw stopniowo tracą na znaczeniu, aż wreszcie i one znikają. Ludzkość zaczyna rozumieć, że jest jednym narodem. Zanikają granice, nie są już potrzebne. Ustają wszelkie ruchy rewolucyjne i terrorystyczne. Przestaje funkcjonować przestępczość zorganizowana. W końcu obumiera wszelka przestępczość. Po kolei rozwiązywane są wszelkie armie. Każda broń jest rozbierana na części i przetapiana na inne rzeczy. 

Skoro nie ma wojen i przestępczości przestaje działać policja i ruchy porządkowe. Świat staje się miejscem nad wyraz bezpiecznym. Uwolniona gotówka ze zbrojeń zasila szkolnictwo, medycynę naukę, kulturę i sztukę. Każdy człowiek odczuwa prawdziwą, pełną więź ze wszystkimi mieszkańcami planety. 

W wyniku równomiernej dystrybucji dóbr znikają ogniska głodu i ubóstwa. Nie ma już rywalizacji między ludźmi, nie ma obawy o utratę dóbr, bo przecież wszyscy jesteśmy jedną rodziną, jednym organizmem. 

Pieniądze przeznaczone na badania naukowe i profilaktykę sprawiają, że zanika większość groźnych chorób. Zostaje opanowany niekontrolowany przyrost naturalny. Liczba ludności stabilizuje się. Życie przeciętnego człowieka znacznie się wydłuża. 

Wszystkie religie stopniowo łączą się ze sobą tworząc jedną wielką super religię. W końcu nauka i religia dochodzą do tych samych wniosków. Przestają już sobie przeczyć, a uzupełniają się na różnych polach. 

Po pewnym czasie nauka, polityka i religia stają się jednym. Nie ma już walki nie tylko zbrojnej, ale i politycznej, przemysłowej, kulturowej. Nie ma już tysięcy małych, niedofinansowanych projektów. Ludzkość zjednoczona działa tylko nad projektami przynoszącymi największe korzyści, które wynoszą ją na wyżyny dobrobytu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz